
- osobowych
- dostawczych
- terenowych (4x4)
- sprzedaż
- montaż
- naprawa
- przechowalnia
Sklep Online: oponyfelgilodz.pl - nowe opony
Poczta elektroniczna:
opony@uzywaneopony.net
Danpol Łódź to firma świadcząca profesjonalne usługi w zakresie wymiany i
sprzedaży felg stalowych i aluminiowych oraz opon nowych i używanych do
samochodów osobowych, terenowych, dostawczych, motocykli zarówno dla
klientów indywidualnych jak i małych podmiotów gospodarczych oraz innych firm z
terenu województwa łódzkiego. Wykonujemy również wszelkie naprawy bieżące
(przeguby, półosie, klocki i szczęki hamulcowe, amortyzatory, sprężyny itp).
Oferujemy akcesoria do felg i opon (śruby do felg, pierścienie centrujące, nakrętki do felg,
zabezpieczenia kół, wentyle chromowane, dętki).
Nasza solidna fachowa i wyszkolona załoga służy pomocą doradczą a nowoczesne
maszyny i urządzenia wulkanizacyjne gwarantują profesjonalne i rzetelne
wykonanie usługi.
Serdecznie zapraszamy do naszej nowej strony internetowej gdzie mogą Państwo zapoznać się z proponowaną przez nas ofertą.
Serdecznie zapraszamy do współpracy!
więcej informacji na naszej oficjalnej stronie:
>> www.uzywaneopony.net <<
Шиномонтаж в Danpol легко и быстро. Наш шиномонтаж в Лодзи готов предложить Вам широкий спектр услуг по ремонту шин,правке штампованных дисков и балансировке колес и колесных дисков. Мы используем высокотехнологическое оборудование от производителей мирового класса, которое позволяет достичь высоких результатов при шиномонтаже и балансировке колес.
Предлагаем широкий спектр услуг по монтажу и демонтажу колёс, ремонту, балансировке, а так же переобувке.
Операции по демонтажу и последующей установке шин, их ремонт проводятся на ваших глазах и занимают считанные минуты, а накопленный за годы работы опыт наших сотрудников позволяет нам делать это не только быстро, но в первую очередь качественно и аккуратно, не нанося повреждений на покрытие диска.
Źrdło: https://www.money.pl/ | 16.07.2026 16:58
Źrdło: https://www.money.pl/ | 16.07.2026 15:38
Źrdło: https://www.money.pl/ | 16.07.2026 14:50
Sąd Rejonowy Warszawa-Śródmieście wydał wyrok w jednej z najgłośniejszych i najbardziej bulwersujących spraw drogowych ostatnich lat. Łukasz Żak, sprawca tragicznego wypadku z września 2024 roku, został skazany na maksymalny możliwy wymiar kary – 20 lat pozbawienia wolności. O przedterminowe zwolnienie warunkowe skazany będzie mógł ubiegać się najwcześniej po odbyciu 15 lat kary.
Do dramatycznego wypadku doszło w nocy z 14 na 15 września 2024 roku na warszawskiej Trasie Łazienkowskiej. Łukasz Żak, kierując Volkswagenem Arteonem, pędził z zawrotną prędkością około 225 km/h. Był kompletnie pijany, a całą szaleńczą jazdę filmował telefonem komórkowym. W pewnym momencie z potężną siłą uderzył w tył Forda, którym podróżowała czteroosobowa rodzina.
W wyniku zderzenia na miejscu zginął 37-letni ojciec, który podróżował jako pasażer. Jego żona Ewelina doznała ciężkich obrażeń, a do szpitala z poważnymi urazami trafiła także dwójka ich małych dzieci w wieku 4 i 8 lat.
Zamiast udzielić pomocy konającym i rannym, Łukasz Żak przy wsparciu swoich kolegów uciekł z miejsca zdarzenia, a następnie opuścił Polskę. Został zatrzymany dopiero po międzynarodowym pościgu w niemieckiej Lubece.

Prowadzący sprawę sędzia Maciej Mitera w pełni przychylił się do wniosku prokuratury, która domagała się najwyższego wymiaru kary. Prokurator Katarzyna Niemiec-Rudnicka w mowie końcowej bezlitośnie punktowała postawę Żaka oraz jego otoczenia, zwracając uwagę na głęboką demoralizację oskarżonych.
Żak dopuścił się zbrodni drogowej, mając na koncie cztery aktywne sądowe zakazy prowadzenia pojazdów oraz wcześniejsze wyroki m.in. za jazdę pod wpływem alkoholu i przestępstwa narkotykowe. Sąd nie dopatrzył się żadnych okoliczności łagodzących, uznając, że jedyną sprawiedliwą karą jest długoletnia, całkowita izolacja sprawcy od społeczeństwa.
Proces obnażył patologiczne zachowania całego środowiska skupionego wokół sprawcy. Wyroki usłyszeli również koledzy Żaka, którzy feralnej nocy nie tylko nie wezwali pomocy do poszkodowanej rodziny, ale aktywnie pomagali sprawcy zmylić pościg i zorganizować ucieczkę za granicę.
Wśród oskarżonych znaleźli się m.in.:
Wyrok skazujący Łukasza Żaka na 20 lat więzienia to jasny sygnał ze strony wymiaru sprawiedliwości, że drogowy bandytyzm i rażące lekceważenie prawa będą traktowane z najwyższą surowością. Decyzja sądu zamyka pierwszy etap walki o sprawiedliwość dla rodziny, której życie zostało bezpowrotnie zniszczone przez skrajną nieodpowiedzialność i egoizm grupy młodych ludzi.

Łukasz Żak zatrzymany i aresztowany przez policję (fot. Komenda Stołeczna Policji)

Łukasz Żak zatrzymany i aresztowany przez policję (fot. Komenda Stołeczna Policji)
Źrdło: https://v10.pl/ | 16.07.2026 14:31
Celowe wprowadzanie aut w poślizg, ryk silników i niebezpieczna prędkość na miejskich arteriach – to codzienność, z którą postanowili rozprawić się policjanci z Lublina. Kolejna edycja skoordynowanych działań pod kryptonimem „Stop Drift” przyniosła porażające statystyki. Mundurowi nie tylko studzili zapał domorosłych drifterów, ale też eliminowali z dróg pojazdy zagrażające innym uczestnikom ruchu.
Choć nazwa policyjnej inicjatywy bezpośrednio nawiązuje do walki z nielegalnymi próbami kontrolowanego poślizgu w miejscach publicznych, to mundurowi wzięli pod lupę znacznie szersze spektrum drogowych przewinień. Podczas nocnych i wieczornych patroli policji szczególną uwagę zwracano na stan techniczny modyfikowanych aut oraz rażące przekroczenia dozwolonej prędkości.
Efekt kilkugodzinnych działań lubelskich funkcjonariuszy to jasny sygnał, że na drogach wciąż brakuje wyobraźni. Statystyki mówią same za siebie:

Policja wystawiła ponad 150 mandatów w akcji „Stop Drift”
Policja przy okazji podsumowania akcji przypomina o surowych konsekwencjach, jakie grożą miłośnikom jazdy „bokiem” po miejskim asfalcie. Choć w świecie motorsportu drift uznawany jest za widowiskową dyscyplinę, na drogach publicznych traktowany jest jako stworzenie bezpośredniego zagrożenia bezpieczeństwa w ruchu drogowym.
Kierowca przyłapany na celowym wprowadzaniu pojazdu w poślizg musi liczyć się z:
Lubelska policja nie ukrywa, że akcja „Stop Drift” nie była jednorazowym zrywem. Mundurowi zapowiadają cykliczne powtórki i bezkompromisowe podejście do kierowców, którzy mylą ulice z zamkniętymi torami wyścigowymi.
„Bezpieczeństwo mieszkańców jest priorytetem, a ryk silników i pisk opon pod oknami domów nie będą tolerowane” – deklarują policjanci, apelując jednocześnie do młodych kierowców o rozsądek, pokorę i korzystanie z profesjonalnych obiektów sportowych, jeśli chcą szlifować swoje umiejętności za kierownicą.

Jeśli marzy nam się drift, to tylko na zamkniętych torach (fot. dimitrisvetsikas1969 / Pixabay)
Źrdło: https://v10.pl/ | 16.07.2026 14:05
Źrdło: https://www.money.pl/ | 16.07.2026 13:53
Koncern Stellantis nie zwalnia tempa w przebudowie swojego portfolio, a legendarna marka z Mediolanu właśnie dała nam pierwszy, oficjalny przedsmak swojej przyszłości. Emanuele Cappellano, dyrektor operacyjny Stellantis na Europę, zaprezentował pierwsze zdjęcie zapowiadające zupełnie nowego, kompaktowego SUV-a Alfa Romeo (segment C), który zadebiutuje pod koniec 2027 roku.
To kluczowy element strategii Fastlane 2030, która ma na celu gruntowne odświeżenie wizerunku i gamy modelowej włoskiego producenta.
Fotografia trafiła także na Instagram włoskiego producenta, wraz z ilustracją przedstawiającą puls i – dalej nawiązując do bicia serca – sugestią, żę „serce zna drogę”. Sam opis postu na IG również był dość enigmatyczny:
Zaprezentowana grafika (widoczna poniżej) skupia się na detalach tylnej części nadwozia. Widzimy na niej niezwykle muskularne przetłoczenia, charakterystyczny czerwony lakier oraz dynamiczną, mocno opadającą linię dachu i tylnej szyby, co sugeruje sylwetkę w stylu SUV-a Coupe. Smukłe reflektory LED nawiązują do agresywnego i pełnego emocji języka stylistycznego, z którego słynie Centro Stile w Turynie.
Najważniejsze fakty techniczne i produkcyjne, które ukształtują ten model, o których już wiemy z wcześniejszych doniesień? Oto one:

Serce zna drogę. Tak Alfa Romeo zapowiada swojego SUV-a (fot. Alfa Romeo / Instagram)

Serce zna drogę. Tak Alfa Romeo zapowiada swojego SUV-a (fot. Alfa Romeo / Instagram)
Wprowadzenie nowego modelu zbiegnie się w czasie z końcem pewnej epoki. Alfa Romeo oficjalnie potwierdziła, że obecne generacje modeli Tonale oraz Stelvio będą oferowane tylko do 2027 roku. Co ciekawe, nowa generacja Stelvio została wykreślona z pierwotnych planów produktowych marki – to właśnie nowy, bardziej dynamiczny kompaktowy SUV ma przejąć pałeczkę i przyciągnąć do salonów klientów szukających sportowych emocji w codziennym wydaniu.
Fani marki i eksperci bacznie przyglądają się tym ruchom. Choć unifikacja platform wewnątrz Stellantis budzi obawy purystów (którzy obawiają się utraty unikalnego charakteru Alfy), to producent uspokaja swoimi zapowiedziami w mediach społecznościowych. Wszak enigmatyczny opis dodany wraz ze zdjęciem uspokaja, że Alfa Romeo zamierza trzymać się serca marki, jakim są wspomniane atrybuty – sportowy charakter, czerwień i same Włochy.
Oficjalna prezentacja produkcyjnej wersji zaplanowana jest na czwarty kwartał 2027 roku. Wiemy też, że samochód nie pojawi się na tegorocznych targach w Paryżu, co oznacza, że na pełne odsłonięcie kart przyjdzie nam jeszcze chwilę poczekać.
Źrdło: https://v10.pl/ | 16.07.2026 13:29
Polskie Ministerstwo Infrastruktury przedstawiło długo wyczekiwany projekt zmian w przepisach, który kładzie kres wieloletnim dyskusjom o bezpieczeństwie drogowym. Od 31 marca 2027 roku apteczka samochodowa stanie się obowiązkowym elementem wyposażenia pojazdów w Polsce. Przepisy nie uderzą jednak po kieszeni każdego właściciela czterech kółek. Kto naprawdę musi przygotować się na zmiany?
Przez lata Polska pozostawała jednym z nielicznych krajów w Unii Europejskiej, w którym kierowcy samochodów osobowych nie mieli ustawowego obowiązku posiadania apteczki. Choć eksperci od bezpieczeństwa ruchu drogowego i ratownicy medyczni od dawna apelowali o zmianę prawa, dotychczasowe przepisy nakładały na nas jedynie obowiązek wożenia trójkąta ostrzegawczego oraz gaśnicy. 10 lipca 2026 r. resort infrastruktury opublikował jednak projekt rozporządzenia, który to zmienia, wyznaczając konkretną datę: 31 marca 2027 roku.
Najważniejszą informacją dla kierowców jest fakt, że prawo nie zadziała wstecz. Nowe wymagania obejmą wyłącznie pojazdy, które zostaną zarejestrowane po raz pierwszy po 31 marca 2027 roku.
Oznacza to, że:
Dzięki takiemu sformułowaniu przepisów Ministerstwo Infrastruktury unika chaosu rynkowego oraz nagłego szturmu milionów kierowców na sklepy motoryzacyjne i stacje paliw.

Wyposażenie apteczki w samochodzie (fot. Hans / Pixabay)
Choć znamy już dokładną datę wejścia przepisów w życie, projekt rozporządzenia na tym etapie nie precyzuje dokładnej, obligatoryjnej zawartości apteczki. W Unii Europejskiej standardem wyznaczającym skład zestawu pierwszej pomocy jest niemiecka norma DIN 13164 (zawierająca m.in. bandaże elastatczne, plastry, kompresy, rękawiczki jednorazowe, nożyczki oraz koc termiczny, ale pozbawiona leków czy płynów dezynfekcyjnych, które łatwo ulegają przeterminowaniu).
Wiele wskazuje na to, że polskie ministerstwo dostosuje wymagania właśnie do standardów europejskich, co ułatwi producentom samochodów fabryczne doposażanie aut trafiających na nasz rynek.
Decyzja o wprowadzeniu obowiązkowych apteczek to nie tylko formalność prawna, ale przede wszystkim realny krok w stronę poprawy bezpieczeństwa na drogach. W sytuacji wypadku drogowego o przeżyciu poszkodowanych decydują często pierwsze minuty – tzw. złota godzina. Brak podstawowych środków opatrunkowych pod ręką świadków zdarzenia wielokrotnie utrudniał udzielenie skutecznej pomocy przed przyjazdem karetki. Nowe przepisy mają to zmienić, zbliżając polskie standardy do tych obowiązujących u naszych zachodnich i południowych sąsiadów.

Wyposażenie apteczki w samochodzie (fot. Steve Buissinne / Pixabay)
Źrdło: https://v10.pl/ | 16.07.2026 13:06
Świetny weekend na torze Canadian Tire Motorsport Park przyniósł polskiemu zespołowi Inter Europol Competition upragnione zwycięstwo w czwartej rundzie serii IMSA WeatherTech SportsCar Championship. Po ubiegłorocznym dramacie technicznym, ekipa w wielkim stylu przypieczętowała swoją dominację w klasie LMP2, zostawiając konkurencję daleko w tyle.
Sporty motorowe rzadko dają drugą szansę w tak dosłowny sposób, jednak ekipa Inter Europol Competition udowodniła, że potrafi wyciągać wnioski z przeszłości. Rok po tym, jak awaria techniczna odebrała im niemal pewne zwycięstwo na kanadyjskiej ziemi, polski zespół powrócił silniejszy, szybszy i bezwzględny dla rywali.
Sygnał do ataku polska ekipa dała już podczas sobotnich kwalifikacji. Jeremy Clarke zaprezentował genialne tempo, nie tylko zdobywając pole position, ale również ustanawiając nowy rekord toru. Niedzielny wyścig Chevrolet Grand Prix potwierdził, że świetny czas z czasówki nie był dziełem przypadku.
Clarke perfekcyjnie wykorzystał start z pierwszego pola i od samego początku narzucił rywalom mordercze tempo. Choć wczesna faza rywalizacji została zakłócona przez procedurę Full Course Yellow, a po pierwszej serii zjazdów do boksu załoga żółto-zielonej Oreki z numerem 43 chwilowo spadła na trzecią lokatę, Clarke błyskawicznie uporał się z rywalami i odzyskał pozycję lidera przed zmianą kierowców.

Inter Europol Competition (Tom Dillmann / Jeremy Clarke) wygrywa w IMSA w Kanadzie (fot. Inter Europol Competition)
Na półtorej godziny przed końcem zmagań stery w prototypie przejął niezwykle doświadczony Tom Dillmann. Francuski kierowca kontynuował bezbłędną jazdę swojego zespołowego kolegi. Utrzymując równe i wysokie tempo, systematycznie budował przewagę nad resztą stawki LMP2, nie pozwalając nikomu na podjęcie bezpośredniej walki.
Taktyczny kunszt zespołu potwierdziła również końcówka wyścigu. Na dziewięć minut przed flagą w szachownicę, inżynierowie IEC zdecydowali się na szybki, tzw. „splash & dash” – krótki postój na dotankowanie auta. Dzięki wypracowanemu wcześniej dystansowi, Dillmann powrócił na tor na pozycji lidera i ze spokojem kontrolował sytuację aż do samej mety, meldując się na niej z imponującą, ponad dziewięciosekundową przewagą nad drugim zespołem.
Wygrana w Kanadzie to nie tylko symboliczne wyrównanie rachunków z ubiegłego roku, ale przede wszystkim potężny zastrzyk punktów w klasyfikacji generalnej mistrzostw IMSA. Triumf na Canadian Tire Motorsport Park pozwolił Inter Europol Competition awansować na pozycję wicelidera w klasyfikacji zespołów LMP2.
Polski zespół wyraźnie zgłasza aspiracje do walki o końcowy tytuł mistrzowski. Kolejną okazją do potwierdzenia mistrzowskiej formy będzie runda na legendarnym torze Road America, która zaplanowana jest na 2 sierpnia.
Źrdło: https://v10.pl/ | 16.07.2026 12:54
Źrdło: https://www.money.pl/ | 16.07.2026 12:05
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 15.07.2026 13:03
Warszawscy policjanci przeprowadzili kolejną akcję wymierzoną w użytkowników elektrycznych hulajnóg, rowerów i innych urządzeń transportu osobistego.Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 15.07.2026 8:15
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 14.07.2026 12:45
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 14.07.2026 10:22
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 29.06.2026 11:42
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22