
- osobowych
- dostawczych
- terenowych (4x4)
- sprzedaż
- montaż
- naprawa
- przechowalnia
Sklep Online: oponyfelgilodz.pl - nowe opony
Poczta elektroniczna:
opony@uzywaneopony.net
Danpol Łódź to firma świadcząca profesjonalne usługi w zakresie wymiany i
sprzedaży felg stalowych i aluminiowych oraz opon nowych i używanych do
samochodów osobowych, terenowych, dostawczych, motocykli zarówno dla
klientów indywidualnych jak i małych podmiotów gospodarczych oraz innych firm z
terenu województwa łódzkiego. Wykonujemy również wszelkie naprawy bieżące
(przeguby, półosie, klocki i szczęki hamulcowe, amortyzatory, sprężyny itp).
Oferujemy akcesoria do felg i opon (śruby do felg, pierścienie centrujące, nakrętki do felg,
zabezpieczenia kół, wentyle chromowane, dętki).
Nasza solidna fachowa i wyszkolona załoga służy pomocą doradczą a nowoczesne
maszyny i urządzenia wulkanizacyjne gwarantują profesjonalne i rzetelne
wykonanie usługi.
Serdecznie zapraszamy do naszej nowej strony internetowej gdzie mogą Państwo zapoznać się z proponowaną przez nas ofertą.
Serdecznie zapraszamy do współpracy!
więcej informacji na naszej oficjalnej stronie:
>> www.uzywaneopony.net <<
Шиномонтаж в Danpol легко и быстро. Наш шиномонтаж в Лодзи готов предложить Вам широкий спектр услуг по ремонту шин,правке штампованных дисков и балансировке колес и колесных дисков. Мы используем высокотехнологическое оборудование от производителей мирового класса, которое позволяет достичь высоких результатов при шиномонтаже и балансировке колес.
Предлагаем широкий спектр услуг по монтажу и демонтажу колёс, ремонту, балансировке, а так же переобувке.
Операции по демонтажу и последующей установке шин, их ремонт проводятся на ваших глазах и занимают считанные минуты, а накопленный за годы работы опыт наших сотрудников позволяет нам делать это не только быстро, но в первую очередь качественно и аккуратно, не нанося повреждений на покрытие диска.
Unikanie odbierania listów, ignorowanie wezwań czy deklarowanie braku pamięci o tym, kto siedział za kółkiem – popularne dotąd sposoby na „wymiganie się” od kary za zdjęcie z fotoradaru odchodzą do lamusa. Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt nowelizacji przepisów, który drastycznie ukróci bezkarne ignorowanie Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego (GITD). Zapłacimy szybciej, a w przypadku udawania greka – znacznie więcej.
Dotychczasowa procedura weryfikacji wykroczeń drogowych wychwyconych przez fotoradary oraz systemy odcinkowego pomiaru prędkości przypominała zabawę w kotka i myszkę. Główne Biuro Inspektoratu Transportu Drogowego wysyłało do właściciela pojazdu wezwanie z prośbą oskazanie, kto kierował autem w momencie zdarzenia.
Wielu kierowców celowo grało na zwłokę:
Efekt? Sprawy przeciągały się do czasu ich przedawnienia, a system tracił na skuteczności. Zgodnie z nowym projektem ustawy przygotowanym przez resort infrastruktury, ten mechanizm przestanie działać na korzyść sprytnych kierowców.
Zgodnie z projektem, procedura zostanie maksymalnie uproszczona i uszczelniona.
Właściciel lub posiadacz pojazdu ujęty w Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP) otrzyma zawiadomienie o zarejestrowanym naruszeniu na adres rejestracyjny. Do pisma dołączony zostanie prosty formularz pozwalający na przyjęcie lub odmowę przyjęcia mandatu.
Uwaga na opłatę administracyjną: Jeśli właściciel pojazdu nie odbierze awizowanego listu, nie odpowie na pismo lub w sposób nieskuteczny wskaże kierującego, sprawa nie trafi do wielomiesięcznego martwego punktu. W miejsce tradycyjnego mandatu zostanie automatycznie nałożona opłata administracyjna przypisana do właściciela pojazdu.
Wysokość opłaty administracyjnej ma być kilkukrotnie wyższa niż kwota bazowego mandatu za wykroczenie. Będzie to kara bezpośrednio za unikanie współdziałania z organami ścigania.
Na uregulowanie nałożonej opłaty właściciel samochodu będzie miał 30 dni. Projekt przewiduje jednak element zachęty – osoby, które zdecydują się na szybszą wpłatę, otrzymają bonifikatę w wysokości 20% kwoty należności.

Fotoradar (fot. CANARD)
Problem bezkarności kierowców poruszających się pojazdami na zagranicznych numerach rejestracyjnych od lat spędzał sen z powiek polskim służbom. Zmiany w ustawie przyniosą w tym zakresie rewolucję:
Wraz z zaostrzeniem procedur egzekwowania kar, projekt ustawy wprowadza również pojęcie prawnego marginesu tolerancji pomiaru. Zapis ten ma na celu wyeliminowanie wątpliwości technicznych co do ewentualnych przekłamań aparatury pomiarowej.
Od zarejestrowanego przez fotoradar wyniku prędkości odliczana będzie stała wartość:
1. Co jeśli to nie ja prowadziłem auto w momencie zrobienia zdjęcia?
Jeśli wskażesz w formularzu faktycznego kierującego, a ta osoba potwierdzi ten fakt lub przyjmie mandat, unikniesz kary administracyjnej. Kara finansowa uderzy w właściciela tylko wtedy, gdy wskazanie będzie nieskuteczne lub gdy zignoruje pismo.
2. Czy nieodebranie awizo chroni przed opłatą administracyjną?
Nie. Ustawa zakłada domniemanie doręczenia oraz nakładanie opłaty administracyjnej z tytułu niewywiązania się z obowiązków informacyjnych, niezależnie od faktu podjęcia listu z poczty.
3. Kiedy nowe przepisy wejdą w życie?
Projekt nowelizacji ustawy trafił do konsultacji publicznych i międzyresortowych. Po przejściu ścieżki legislacyjnej w Sejmie i Senacie oraz podpisie Prezydenta nowe regulacje wejdą w życie po upływie wskazanego w ustawie vacatio legis.
Źrdło: https://v10.pl/ | 10.08.2026 10:13
Unikanie odbierania listów, ignorowanie wezwań czy deklarowanie braku pamięci o tym, kto siedział za kółkiem – popularne dotąd sposoby na „wymiganie się” od kary za zdjęcie z fotoradaru odchodzą do lamusa. Ministerstwo Infrastruktury przygotowało projekt nowelizacji przepisów, który drastycznie ukróci bezkarne ignorowanie Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego (GITD). Zapłacimy szybciej, a w przypadku udawania greka – znacznie więcej.
Dotychczasowa procedura weryfikacji wykroczeń drogowych wychwyconych przez fotoradary oraz systemy odcinkowego pomiaru prędkości przypominała zabawę w kotka i myszkę. Główne Biuro Inspektoratu Transportu Drogowego wysyłało do właściciela pojazdu wezwanie z prośbą oskazanie, kto kierował autem w momencie zdarzenia.
Wielu kierowców celowo grało na zwłokę:
Efekt? Sprawy przeciągały się do czasu ich przedawnienia, a system tracił na skuteczności. Zgodnie z nowym projektem ustawy przygotowanym przez resort infrastruktury, ten mechanizm przestanie działać na korzyść sprytnych kierowców.
Zgodnie z projektem, procedura zostanie maksymalnie uproszczona i uszczelniona.
Właściciel lub posiadacz pojazdu ujęty w Centralnej Ewidencji Pojazdów (CEP) otrzyma zawiadomienie o zarejestrowanym naruszeniu na adres rejestracyjny. Do pisma dołączony zostanie prosty formularz pozwalający na przyjęcie lub odmowę przyjęcia mandatu.
Uwaga na opłatę administracyjną: Jeśli właściciel pojazdu nie odbierze awizowanego listu, nie odpowie na pismo lub w sposób nieskuteczny wskaże kierującego, sprawa nie trafi do wielomiesięcznego martwego punktu. W miejsce tradycyjnego mandatu zostanie automatycznie nałożona opłata administracyjna przypisana do właściciela pojazdu.
Wysokość opłaty administracyjnej ma być kilkukrotnie wyższa niż kwota bazowego mandatu za wykroczenie. Będzie to kara bezpośrednio za unikanie współdziałania z organami ścigania.
Na uregulowanie nałożonej opłaty właściciel samochodu będzie miał 30 dni. Projekt przewiduje jednak element zachęty – osoby, które zdecydują się na szybszą wpłatę, otrzymają bonifikatę w wysokości 20% kwoty należności.

Fotoradar (fot. CANARD)
Problem bezkarności kierowców poruszających się pojazdami na zagranicznych numerach rejestracyjnych od lat spędzał sen z powiek polskim służbom. Zmiany w ustawie przyniosą w tym zakresie rewolucję:
Wraz z zaostrzeniem procedur egzekwowania kar, projekt ustawy wprowadza również pojęcie prawnego marginesu tolerancji pomiaru. Zapis ten ma na celu wyeliminowanie wątpliwości technicznych co do ewentualnych przekłamań aparatury pomiarowej.
Od zarejestrowanego przez fotoradar wyniku prędkości odliczana będzie stała wartość:
1. Co jeśli to nie ja prowadziłem auto w momencie zrobienia zdjęcia?
Jeśli wskażesz w formularzu faktycznego kierującego, a ta osoba potwierdzi ten fakt lub przyjmie mandat, unikniesz kary administracyjnej. Kara finansowa uderzy w właściciela tylko wtedy, gdy wskazanie będzie nieskuteczne lub gdy zignoruje pismo.
2. Czy nieodebranie awizo chroni przed opłatą administracyjną?
Nie. Ustawa zakłada domniemanie doręczenia oraz nakładanie opłaty administracyjnej z tytułu niewywiązania się z obowiązków informacyjnych, niezależnie od faktu podjęcia listu z poczty.
3. Kiedy nowe przepisy wejdą w życie?
Projekt nowelizacji ustawy trafił do konsultacji publicznych i międzyresortowych. Po przejściu ścieżki legislacyjnej w Sejmie i Senacie oraz podpisie Prezydenta nowe regulacje wejdą w życie po upływie wskazanego w ustawie vacatio legis.
Źrdło: https://v10.pl/ | 10.08.2026 10:13
Źrdło: https://www.autocentrum.pl/ | 9.08.2026 19:00
Źrdło: https://www.autocentrum.pl/ | 9.08.2026 12:00
Źrdło: https://www.autocentrum.pl/ | 9.08.2026 9:54
Pierwszy motocykl łatwo wybrać oczami. Sylwetka robi wrażenie, osiągi pobudzają wyobraźnię, a myśl o samodzielnej trasie skutecznie odsuwa na dalszy plan pytania o masę, ergonomię czy koszty serwisu. Tymczasem to właśnie te mniej efektowne kwestie często decydują o tym, czy pierwsze kilometry przyniosą frajdę, czy niepotrzebny stres. Sprawdź, jakich błędów uniknąć, aby wybrać motocykl, na którym naprawdę będziesz chciał jeździć.
Mocny motocykl potrafi zrobić świetne pierwsze wrażenie. Problem w tym, że podczas pierwszych prób na parkingu czy spokojnej jazdy po mieście znacznie ważniejsze od imponujących osiągów okazują się przewidywalne prowadzenie, łatwe manewrowanie i poczucie kontroli nad motocyklem.
Zbyt ciężki lub zbyt dynamiczny model może utrudniać płynne operowanie gazem, zawracanie czy zatrzymywanie się przy niewielkiej prędkości. Zamiast ułatwiać naukę, często sprawia, że początkujący motocyklista szybciej traci pewność siebie i czerpie mniej przyjemności z jazdy.
Prawo jazdy kategorii A2 uprawnia do prowadzenia motocykli o mocy do 35 kW i odpowiednim stosunku mocy do masy. Pełna kategoria A nie nakłada takich ograniczeń, jednak nawet mając takie uprawnienia, nie trzeba od razu wybierać najmocniejszego modelu. Znacznie ważniejsze jest dopasowanie motocykla do własnych umiejętności niż do maksymalnych możliwości prawa jazdy.
Na początku więcej korzyści niż imponujące osiągi dadzą Ci:
Kupno motocykla bez jazdy próbnej przypomina wybór butów bez przymierzenia. Na zdjęciach i w specyfikacji wszystko może wyglądać idealnie, ale dopiero po kilku minutach za kierownicą przekonasz się, czy to naprawdę motocykl dla Ciebie.
Jazda próbna pozwala ocenić znacznie więcej niż osiągi. To właśnie wtedy sprawdzisz, czy pozycja za kierownicą jest naturalna, czy swobodnie sięgasz stopami do podłoża i czy motocykl daje Ci poczucie pewności podczas ruszania, zawracania lub jazdy z niewielką prędkością. W przypadku motocykla używanego może również pomóc wychwycić pierwsze sygnały świadczące o ewentualnych problemach technicznych, choć nie zastąpi dokładnych oględzin.
Podczas jazdy próbnej zwróć uwagę na to, czy:
Nie spiesz się z decyzją. Nawet jeśli wybrany model od początku robi świetne wrażenie, kilka dodatkowych minut za kierownicą może rozwiać wątpliwości albo utwierdzić w przekonaniu, że właśnie znalazłeś motocykl, z którym będziesz chciał przejechać pierwsze tysiące kilometrów.
Atrakcyjna cena potrafi skutecznie przyciągnąć uwagę, ale przy zakupie pierwszego motocykla warto spojrzeć nieco szerzej. Różnica kilkuset złotych szybko przestaje mieć znaczenie, jeśli później pojawiają się problemy z serwisem, dostępnością części czy uzyskaniem pomocy w ramach gwarancji.
Dobry sprzedawca nie kończy swojej roli w momencie przekazania kluczyków. Powinien pomóc dobrać motocykl do Twoich potrzeb, wyjaśnić warunki gwarancji, odpowiedzieć na pytania dotyczące eksploatacji i wskazać, jak wygląda późniejszy serwis. Dla osoby kupującej pierwszy jednoślad takie wsparcie często okazuje się równie ważne jak sam motocykl.
Porównując oferty różnych sprzedawców, sprawdź przede wszystkim:
Zanim podejmiesz ostateczną decyzję, dobrze jest odwiedzić sklep motocyklowy, w którym spokojnie porównasz różne modele, sprawdzisz ich wyposażenie i rozwiejesz ewentualne wątpliwości. W Romet Motors dostępne są motocykle o różnym charakterze i przeznaczeniu, dzięki czemu łatwiej znaleźć model dopasowany do własnych potrzeb – niezależnie od tego, czy planujesz codzienne dojazdy, weekendowe wypady za miasto czy pierwsze dłuższe trasy.
Warunki gwarancji często schodzą na dalszy plan, dopóki motocykl działa bez zarzutu. Warto jednak poświęcić im kilka minut jeszcze przed zakupem. Dzięki temu unikniesz nieporozumień, jeśli w przyszłości pojawi się potrzeba naprawy.
Przed podpisaniem umowy sprawdź:
Cena widoczna przy motocyklu to dopiero początek wydatków. Zanim wyjedziesz w pierwszą trasę, potrzebujesz nie tylko samego jednośladu, ale również odpowiedniego wyposażenia, ubezpieczenia i środków na pierwsze przeglądy. To właśnie te koszty najczęściej okazują się większe, niż zakładają osoby kupujące swój pierwszy motocykl.
Planując budżet, uwzględnij zakup kasku oraz odzieży ochronnej, koszty rejestracji i obowiązkowego ubezpieczenia OC, a także wydatki związane z regularnym serwisem czy materiałami eksploatacyjnymi. Z czasem mogą pojawić się również akcesoria zwiększające komfort codziennej jazdy, takie jak kufer, uchwyt na telefon czy zabezpieczenie antykradzieżowe.
Realistycznie zaplanowany budżet pozwala od początku cieszyć się jazdą, zamiast odkładać zakup potrzebnego wyposażenia lub rezygnować z pierwszego przeglądu z powodu nieprzewidzianych wydatków.
Zanim odbierzesz kluczyki – szybka checklista. Zanim podejmiesz ostateczną decyzję, upewnij się, że: ✓ wybrałeś motocykl dopasowany do swoich umiejętności i doświadczenia ✓ odbyłeś jazdę próbną lub dokładnie sprawdziłeś wybrany model ✓ zweryfikowałeś warunki gwarancji oraz dostępność serwisu ✓ uwzględniłeś w budżecie koszty wyposażenia, ubezpieczenia i eksploatacji ✓ porównałeś ofertę kilku sprzedawców, zamiast kierować się wyłącznie ceną.
Pierwszy motocykl nie musi imponować największą mocą ani przyciągać wzroku najbardziej efektowną sylwetką. Znacznie ważniejsze jest to, aby dawał Ci poczucie kontroli, był wygodny i zachęcał do zdobywania kolejnych doświadczeń za kierownicą.
Jeśli poświęcisz trochę czasu na porównanie modeli, sprawdzisz warunki gwarancji i realnie zaplanujesz budżet, zyskasz coś znacznie cenniejszego niż dobrze wydane pieniądze. Zyskasz motocykl, na który z przyjemnością będziesz wsiadać przy każdej kolejnej okazji do ruszenia w trasę.
Źrdło: https://v10.pl/ | 8.08.2026 16:03
Pierwszy motocykl łatwo wybrać oczami. Sylwetka robi wrażenie, osiągi pobudzają wyobraźnię, a myśl o samodzielnej trasie skutecznie odsuwa na dalszy plan pytania o masę, ergonomię czy koszty serwisu. Tymczasem to właśnie te mniej efektowne kwestie często decydują o tym, czy pierwsze kilometry przyniosą frajdę, czy niepotrzebny stres. Sprawdź, jakich błędów uniknąć, aby wybrać motocykl, na którym naprawdę będziesz chciał jeździć.
Mocny motocykl potrafi zrobić świetne pierwsze wrażenie. Problem w tym, że podczas pierwszych prób na parkingu czy spokojnej jazdy po mieście znacznie ważniejsze od imponujących osiągów okazują się przewidywalne prowadzenie, łatwe manewrowanie i poczucie kontroli nad motocyklem.
Zbyt ciężki lub zbyt dynamiczny model może utrudniać płynne operowanie gazem, zawracanie czy zatrzymywanie się przy niewielkiej prędkości. Zamiast ułatwiać naukę, często sprawia, że początkujący motocyklista szybciej traci pewność siebie i czerpie mniej przyjemności z jazdy.
Prawo jazdy kategorii A2 uprawnia do prowadzenia motocykli o mocy do 35 kW i odpowiednim stosunku mocy do masy. Pełna kategoria A nie nakłada takich ograniczeń, jednak nawet mając takie uprawnienia, nie trzeba od razu wybierać najmocniejszego modelu. Znacznie ważniejsze jest dopasowanie motocykla do własnych umiejętności niż do maksymalnych możliwości prawa jazdy.
Na początku więcej korzyści niż imponujące osiągi dadzą Ci:
Kupno motocykla bez jazdy próbnej przypomina wybór butów bez przymierzenia. Na zdjęciach i w specyfikacji wszystko może wyglądać idealnie, ale dopiero po kilku minutach za kierownicą przekonasz się, czy to naprawdę motocykl dla Ciebie.
Jazda próbna pozwala ocenić znacznie więcej niż osiągi. To właśnie wtedy sprawdzisz, czy pozycja za kierownicą jest naturalna, czy swobodnie sięgasz stopami do podłoża i czy motocykl daje Ci poczucie pewności podczas ruszania, zawracania lub jazdy z niewielką prędkością. W przypadku motocykla używanego może również pomóc wychwycić pierwsze sygnały świadczące o ewentualnych problemach technicznych, choć nie zastąpi dokładnych oględzin.
Podczas jazdy próbnej zwróć uwagę na to, czy:
Nie spiesz się z decyzją. Nawet jeśli wybrany model od początku robi świetne wrażenie, kilka dodatkowych minut za kierownicą może rozwiać wątpliwości albo utwierdzić w przekonaniu, że właśnie znalazłeś motocykl, z którym będziesz chciał przejechać pierwsze tysiące kilometrów.
Atrakcyjna cena potrafi skutecznie przyciągnąć uwagę, ale przy zakupie pierwszego motocykla warto spojrzeć nieco szerzej. Różnica kilkuset złotych szybko przestaje mieć znaczenie, jeśli później pojawiają się problemy z serwisem, dostępnością części czy uzyskaniem pomocy w ramach gwarancji.
Dobry sprzedawca nie kończy swojej roli w momencie przekazania kluczyków. Powinien pomóc dobrać motocykl do Twoich potrzeb, wyjaśnić warunki gwarancji, odpowiedzieć na pytania dotyczące eksploatacji i wskazać, jak wygląda późniejszy serwis. Dla osoby kupującej pierwszy jednoślad takie wsparcie często okazuje się równie ważne jak sam motocykl.
Porównując oferty różnych sprzedawców, sprawdź przede wszystkim:
Zanim podejmiesz ostateczną decyzję, dobrze jest odwiedzić sklep motocyklowy, w którym spokojnie porównasz różne modele, sprawdzisz ich wyposażenie i rozwiejesz ewentualne wątpliwości. W Romet Motors dostępne są motocykle o różnym charakterze i przeznaczeniu, dzięki czemu łatwiej znaleźć model dopasowany do własnych potrzeb – niezależnie od tego, czy planujesz codzienne dojazdy, weekendowe wypady za miasto czy pierwsze dłuższe trasy.
Warunki gwarancji często schodzą na dalszy plan, dopóki motocykl działa bez zarzutu. Warto jednak poświęcić im kilka minut jeszcze przed zakupem. Dzięki temu unikniesz nieporozumień, jeśli w przyszłości pojawi się potrzeba naprawy.
Przed podpisaniem umowy sprawdź:
Cena widoczna przy motocyklu to dopiero początek wydatków. Zanim wyjedziesz w pierwszą trasę, potrzebujesz nie tylko samego jednośladu, ale również odpowiedniego wyposażenia, ubezpieczenia i środków na pierwsze przeglądy. To właśnie te koszty najczęściej okazują się większe, niż zakładają osoby kupujące swój pierwszy motocykl.
Planując budżet, uwzględnij zakup kasku oraz odzieży ochronnej, koszty rejestracji i obowiązkowego ubezpieczenia OC, a także wydatki związane z regularnym serwisem czy materiałami eksploatacyjnymi. Z czasem mogą pojawić się również akcesoria zwiększające komfort codziennej jazdy, takie jak kufer, uchwyt na telefon czy zabezpieczenie antykradzieżowe.
Realistycznie zaplanowany budżet pozwala od początku cieszyć się jazdą, zamiast odkładać zakup potrzebnego wyposażenia lub rezygnować z pierwszego przeglądu z powodu nieprzewidzianych wydatków.
Zanim odbierzesz kluczyki – szybka checklista. Zanim podejmiesz ostateczną decyzję, upewnij się, że: ✓ wybrałeś motocykl dopasowany do swoich umiejętności i doświadczenia ✓ odbyłeś jazdę próbną lub dokładnie sprawdziłeś wybrany model ✓ zweryfikowałeś warunki gwarancji oraz dostępność serwisu ✓ uwzględniłeś w budżecie koszty wyposażenia, ubezpieczenia i eksploatacji ✓ porównałeś ofertę kilku sprzedawców, zamiast kierować się wyłącznie ceną.
Pierwszy motocykl nie musi imponować największą mocą ani przyciągać wzroku najbardziej efektowną sylwetką. Znacznie ważniejsze jest to, aby dawał Ci poczucie kontroli, był wygodny i zachęcał do zdobywania kolejnych doświadczeń za kierownicą.
Jeśli poświęcisz trochę czasu na porównanie modeli, sprawdzisz warunki gwarancji i realnie zaplanujesz budżet, zyskasz coś znacznie cenniejszego niż dobrze wydane pieniądze. Zyskasz motocykl, na który z przyjemnością będziesz wsiadać przy każdej kolejnej okazji do ruszenia w trasę.
Źrdło: https://v10.pl/ | 8.08.2026 16:03
Polacy mogą się różnić w wielu kwestiach, ale w jednej okazują się zaskakująco zgodni: od Dolnego Śląska po Podlasie tak samo najczęściej wybierają Toyotę. Japońska marka, która już od dłuższego czasu jest numerem 1 polskiego rynku, dokonała godnej odnotowania sztuki: w pierwszym kwartale roku zwyciężyła w klasyfikacjach rejestracji nowych samochodów we wszystkich 16 województwach w kraju. Sprawdziłem jak do tego doszło i czego nie pokazują liczby.
Według danych PZPM za okres od stycznia do kwietnia 2026 roku Toyota zajmowała pierwsze miejsce pod względem liczby rejestracji nowych samochodów w każdym z 16 województw Polski. W pierwszych czterech miesiącach 2026 roku zarejestrowano w Polsce 34 020 nowych samochodów osobowych i dostawczych Toyoty. Dało to japońskiej marce 14,9 proc. całego rynku. Przewaga jest więc duża, ale szczególnie interesujący jest jednak jej rozkład na mapie kraju.

Ogólnopolski wynik sprzedaży może czasem dawać niepełny obraz sytuacji. Szczególnie wysoka liczba rejestracji w Warszawie, Krakowie, Poznaniu czy na Śląsku potrafi znacząco wpłynąć na pozycję marki w całym kraju. Podobnie może zadziałać kilka dużych kontraktów flotowych. W przypadku Toyoty nie mamy jednak do czynienia z jednym czy kilkoma regionalnymi bastionami. Marka prowadzi w każdym województwie – niezależnie od lokalnej siły nabywczej, poziomu urbanizacji czy miejscowych sympatii.
Co więcej, wśród dziesięciu najczęściej rejestrowanych modeli w Polsce po pierwszych czterech miesiącach 2026 roku znalazły się aż cztery Toyoty: Corolla, C-HR, Yaris Cross oraz Yaris. Sama Corolla była w tym okresie najczęściej rejestrowanym nowym samochodem w kraju – osiągnęła wynik 8323 egzemplarzy, o 11 proc. lepszy niż rok wcześniej. To jest pierwsza ważna obserwacja: dowodzi, że pozycja Toyoty nie zależy od jednego wyjątkowo popularnego modelu.
Toyota nadal zdecydowanie prowadzi. Wynik ten nie zależy więc od dobrze znanej popularności Corolli i, co ciekawe, nie zależy też (wyłącznie) od flot. Duża sprzedaż nowych samochodów w Polsce jest w znacznym stopniu generowana przez firmy, ale Toyota zajmuje pierwsze miejsce wśród klientów indywidualnych – osób, które same podejmują wybory i same za nie płacą. Od stycznia do kwietnia 2026 roku prywatni nabywcy zarejestrowali 11 319 nowych Toyot. Odpowiadało to za 15,9 proc. całego rynku klientów indywidualnych.
To ważny sygnał, bo klienci prywatni analizują dokładnie te czynniki, które się najbardziej liczą. Analizy wykazują, że są gotowi dopłacić kilka tysięcy złotych więcej w cenie transakcyjnej samochodu, jeśli ta inwestycja zwraca się im z nawiązką na niższym zużyciu paliwa, niższych kosztach serwisu i ogólnej eksploatacji oraz bardzo ważnej w takich przypadkach wartości rezydualnej samochodu, czyli tego jak łatwo i za jak dobrą cenę później go odsprzedamy. To też szczególnie ciekawy wynik wobec zapowiadanej dominacji marek chińskich w tym segmencie – jak widać tacy starzy wyjadacze jak Toyota wcale przy tej nowej ofensywnie nie tracą.

Choć Polacy zgodnie wybierają najczęściej Toyotę na obszarze całego kraju, to japońska marka zdobyła tytuł numeru 1 w kolejnych województwach z różną przewagą. Najwyższy udział marka osiąga na Dolnym Śląsku – 16,2 proc. Niewiele niżej znajdują się województwo mazowieckie z wynikiem 16,1 proc. oraz podlaskie, gdzie Toyota odpowiada za 16 proc. rynku klientów indywidualnych. Wyniki udziału Toyoty w rejestracjach wszystkich nowych samochodów według PZPM w pierwszych czterech miesiącach roku wyglądają następująco (począwszy od województw z najwyższym udziałem):
| Województwo | Udział Toyoty |
|---|---|
| dolnośląskie | 16,2 proc. |
| mazowieckie | 16,1 proc. |
| podlaskie | 16,0 proc. |
| małopolskie | 15,7 proc. |
| śląskie | 15,1 proc. |
| kujawsko-pomorskie | 14,6 proc. |
| lubuskie | 14,5 proc. |
| podkarpackie | 14,0 proc. |
| lubelskie | 13,9 proc. |
| warmińsko-mazurskie | 13,8 proc. |
| zachodniopomorskie | 13,5 proc. |
| pomorskie | 13,4 proc. |
| świętokrzyskie | 13,3 proc. |
| wielkopolskie | 13,0 proc. |
| łódzkie | 12,5 proc. |
| opolskie | 11,8 proc. |
Warto tu zwrócić uwagę, że rozkład tych wyników nie układa się według żadnego oczywistego schematu. W pierwszej trójce znajdują się jednocześnie Dolny Śląsk i Mazowsze, czyli duże i zamożne rynki, oraz Podlasie. Wysokie udziały Toyota osiąga także na Śląsku, w Małopolsce, na Kujawach i w województwie lubuskim.
Jednym z powodów tak równomiernego wyniku jest konstrukcja gamy modelowej tej marki. Obecna gama Toyoty jest duża i mocna w wielu miejscach: Yaris pozostaje klasycznym samochodem miejskim, Yaris Cross przenosi podobną formułę do niezwykle popularnego segmentu małych crossoverów, Corolla pokrywa znaczną część rynku kompaktowego, a C-HR trafia do klientów szukających bardziej charakterystycznego crossovera. Dalej są między innymi Corolla Cross i RAV4, a gamę uzupełniają większe SUV-y i bardzo dobrze przyjęte modele dostawcze. Łącznie aż 4 z 10 najchętniej wybieranych nowych aut w Polsce to Toyoty!

Podwyższona pochodna Corolli w teorii ma wszystko to, czego potrzeba, by odnieść sukces. Mimo wszystko już od trzech lat nie może się za bardzo przebić na polskim rynku. Czy pierwsza…
Jeszcze ważniejszą część odpowiedzi stanowią napędy hybrydowe. Toyota zaczęła je rozwijać na masową skalę jako jeden z pierwszych producentów na świecie i stawiać na nie zamiast silniki wysokoprężne. Dzisiaj wiemy, że Japończycy mieli rację: to właśnie ich napęd teraz już szóstej generacji stanowi punkt odniesienia dla całej branży pod kątem wydajności, trwałości i korzystnej ceny.
Hybrydowy napęd przybiera na szczególnym znaczeniu w Polsce, gdzie klienci odchodzą już od diesli, ale jeszcze nie są powszechnie gotowi na pełną elektryfikację. Jazda klasyczną hybrydą z perspektywy kierowcy nie różni się w żaden sposób od użytkowania zwykłego auta spalinowego, a różnica w emisji szkodliwych związków i zużyciu paliwa (szczególnie przy obecnych cenach paliw) jest wymierna.

Obecna renoma Toyoty na rynku to konsekwencja wielu lat mądrej strategii prowadzonej zarówno przez centralę marki w Japonii, jak i krajowego dystrybutora w Polsce, wyróżniającego się skutecznością swoich działań w skali całej Europy. Razem wnieśli oni kilka ważnych czynników jakościowych:
Źrdło: https://v10.pl/ | 8.08.2026 11:38
Polacy mogą się różnić w wielu kwestiach, ale w jednej okazują się zaskakująco zgodni: od Dolnego Śląska po Podlasie tak samo najczęściej wybierają Toyotę. Japońska marka, która już od dłuższego czasu jest numerem 1 polskiego rynku, dokonała godnej odnotowania sztuki: w pierwszym kwartale roku zwyciężyła w klasyfikacjach rejestracji nowych samochodów we wszystkich 16 województwach w kraju. Sprawdziłem jak do tego doszło i czego nie pokazują liczby.
Według danych PZPM za okres od stycznia do kwietnia 2026 roku Toyota zajmowała pierwsze miejsce pod względem liczby rejestracji nowych samochodów w każdym z 16 województw Polski. W pierwszych czterech miesiącach 2026 roku zarejestrowano w Polsce 34 020 nowych samochodów osobowych i dostawczych Toyoty. Dało to japońskiej marce 14,9 proc. całego rynku. Przewaga jest więc duża, ale szczególnie interesujący jest jednak jej rozkład na mapie kraju.

Ogólnopolski wynik sprzedaży może czasem dawać niepełny obraz sytuacji. Szczególnie wysoka liczba rejestracji w Warszawie, Krakowie, Poznaniu czy na Śląsku potrafi znacząco wpłynąć na pozycję marki w całym kraju. Podobnie może zadziałać kilka dużych kontraktów flotowych. W przypadku Toyoty nie mamy jednak do czynienia z jednym czy kilkoma regionalnymi bastionami. Marka prowadzi w każdym województwie – niezależnie od lokalnej siły nabywczej, poziomu urbanizacji czy miejscowych sympatii.
Co więcej, wśród dziesięciu najczęściej rejestrowanych modeli w Polsce po pierwszych czterech miesiącach 2026 roku znalazły się aż cztery Toyoty: Corolla, C-HR, Yaris Cross oraz Yaris. Sama Corolla była w tym okresie najczęściej rejestrowanym nowym samochodem w kraju – osiągnęła wynik 8323 egzemplarzy, o 11 proc. lepszy niż rok wcześniej. To jest pierwsza ważna obserwacja: dowodzi, że pozycja Toyoty nie zależy od jednego wyjątkowo popularnego modelu.
Toyota nadal zdecydowanie prowadzi. Wynik ten nie zależy więc od dobrze znanej popularności Corolli i, co ciekawe, nie zależy też (wyłącznie) od flot. Duża sprzedaż nowych samochodów w Polsce jest w znacznym stopniu generowana przez firmy, ale Toyota zajmuje pierwsze miejsce wśród klientów indywidualnych – osób, które same podejmują wybory i same za nie płacą. Od stycznia do kwietnia 2026 roku prywatni nabywcy zarejestrowali 11 319 nowych Toyot. Odpowiadało to za 15,9 proc. całego rynku klientów indywidualnych.
To ważny sygnał, bo klienci prywatni analizują dokładnie te czynniki, które się najbardziej liczą. Analizy wykazują, że są gotowi dopłacić kilka tysięcy złotych więcej w cenie transakcyjnej samochodu, jeśli ta inwestycja zwraca się im z nawiązką na niższym zużyciu paliwa, niższych kosztach serwisu i ogólnej eksploatacji oraz bardzo ważnej w takich przypadkach wartości rezydualnej samochodu, czyli tego jak łatwo i za jak dobrą cenę później go odsprzedamy. To też szczególnie ciekawy wynik wobec zapowiadanej dominacji marek chińskich w tym segmencie – jak widać tacy starzy wyjadacze jak Toyota wcale przy tej nowej ofensywnie nie tracą.

Choć Polacy zgodnie wybierają najczęściej Toyotę na obszarze całego kraju, to japońska marka zdobyła tytuł numeru 1 w kolejnych województwach z różną przewagą. Najwyższy udział marka osiąga na Dolnym Śląsku – 16,2 proc. Niewiele niżej znajdują się województwo mazowieckie z wynikiem 16,1 proc. oraz podlaskie, gdzie Toyota odpowiada za 16 proc. rynku klientów indywidualnych. Wyniki udziału Toyoty w rejestracjach wszystkich nowych samochodów według PZPM w pierwszych czterech miesiącach roku wyglądają następująco (począwszy od województw z najwyższym udziałem):
| Województwo | Udział Toyoty |
|---|---|
| dolnośląskie | 16,2 proc. |
| mazowieckie | 16,1 proc. |
| podlaskie | 16,0 proc. |
| małopolskie | 15,7 proc. |
| śląskie | 15,1 proc. |
| kujawsko-pomorskie | 14,6 proc. |
| lubuskie | 14,5 proc. |
| podkarpackie | 14,0 proc. |
| lubelskie | 13,9 proc. |
| warmińsko-mazurskie | 13,8 proc. |
| zachodniopomorskie | 13,5 proc. |
| pomorskie | 13,4 proc. |
| świętokrzyskie | 13,3 proc. |
| wielkopolskie | 13,0 proc. |
| łódzkie | 12,5 proc. |
| opolskie | 11,8 proc. |
Warto tu zwrócić uwagę, że rozkład tych wyników nie układa się według żadnego oczywistego schematu. W pierwszej trójce znajdują się jednocześnie Dolny Śląsk i Mazowsze, czyli duże i zamożne rynki, oraz Podlasie. Wysokie udziały Toyota osiąga także na Śląsku, w Małopolsce, na Kujawach i w województwie lubuskim.
Jednym z powodów tak równomiernego wyniku jest konstrukcja gamy modelowej tej marki. Obecna gama Toyoty jest duża i mocna w wielu miejscach: Yaris pozostaje klasycznym samochodem miejskim, Yaris Cross przenosi podobną formułę do niezwykle popularnego segmentu małych crossoverów, Corolla pokrywa znaczną część rynku kompaktowego, a C-HR trafia do klientów szukających bardziej charakterystycznego crossovera. Dalej są między innymi Corolla Cross i RAV4, a gamę uzupełniają większe SUV-y i bardzo dobrze przyjęte modele dostawcze. Łącznie aż 4 z 10 najchętniej wybieranych nowych aut w Polsce to Toyoty!

Podwyższona pochodna Corolli w teorii ma wszystko to, czego potrzeba, by odnieść sukces. Mimo wszystko już od trzech lat nie może się za bardzo przebić na polskim rynku. Czy pierwsza…
Jeszcze ważniejszą część odpowiedzi stanowią napędy hybrydowe. Toyota zaczęła je rozwijać na masową skalę jako jeden z pierwszych producentów na świecie i stawiać na nie zamiast silniki wysokoprężne. Dzisiaj wiemy, że Japończycy mieli rację: to właśnie ich napęd teraz już szóstej generacji stanowi punkt odniesienia dla całej branży pod kątem wydajności, trwałości i korzystnej ceny.
Hybrydowy napęd przybiera na szczególnym znaczeniu w Polsce, gdzie klienci odchodzą już od diesli, ale jeszcze nie są powszechnie gotowi na pełną elektryfikację. Jazda klasyczną hybrydą z perspektywy kierowcy nie różni się w żaden sposób od użytkowania zwykłego auta spalinowego, a różnica w emisji szkodliwych związków i zużyciu paliwa (szczególnie przy obecnych cenach paliw) jest wymierna.

Obecna renoma Toyoty na rynku to konsekwencja wielu lat mądrej strategii prowadzonej zarówno przez centralę marki w Japonii, jak i krajowego dystrybutora w Polsce, wyróżniającego się skutecznością swoich działań w skali całej Europy. Razem wnieśli oni kilka ważnych czynników jakościowych:
Źrdło: https://v10.pl/ | 8.08.2026 11:38
Źrdło: https://www.autocentrum.pl/ | 8.08.2026 10:48
Źrdło: https://www.autocentrum.pl/ | 8.08.2026 9:00
To już oficjalne: zmora kierowców podróżujących śląskim odcinkiem autostrady A1 odchodzi w przeszłość. 6 sierpnia ruszyły prace remontowe na najbardziej zdeformowanym fragmencie drogi między węzłami Pyrzowice i Piekary Śląskie. Kierowców czekają jednak sporokilometrowe utrudnienia i mocne zwolnienie tempa.
Nierówności, nagłe podbicia i ograniczenia prędkości do 80 km/h – tak przez lata wyglądała codzienność na śląskim odcinku A1. Z powodu pęcznienia materiałów użytych podczas budowy drogi na jezdni powstały charakterystyczne wybrzuszenia, złośliwie nazywane przez kierowców „falami Dunaju”. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) rozpoczęła długo wyczekiwana naprawę tego odcinka.
Prace naprawcze objęły ponad 3-kilometrowy odcinek w kierunku Gliwic — rozpoczynają się ok. 150 metrów za wiaduktem nad ul. Kościuszki w Siemoni, a kończą na wysokości MOP Dobieszowice Zachód.
W ramach kontraktu robotnicy nie tylko wymienią zdeformowaną nawierzchnię, ale także przebudują system odwodnienia, przepusty, obiekty inżynierskie oraz ekrany akustyczne. GDDKiA zapewnia, że gruntowny remont przywróci pełną nośność jezdni i zagwarantuje spokój na co najmniej 30 lat.

Autostrada A1 (fot. Paweł Klarecki / GDDKiA)
Dla kierowców podróżujących tą trasą oznacza to spore zmiany w organizacji ruchu i ryzyko powstawania zatorów, szczególnie w godzinach szczytu.
Drogowcy apelują o zachowanie szczególnej ostrożności, zachowanie odpowiedniego odstępu od poprzedzających pojazdów i bezwzględne stosowanie się do tymczasowego oznakowania.

Remont fragmentu koło Siemoni i Dobieszowic to część większego planu. Cały odcinek A1 pomiędzy Pyrzowicami a Piekarami Śląskimi został podzielony przez GDDKiA na 13 niezależnych zadań.
Równolegle trwa przetarg na naprawę kolejnego odcinka — w rejonie samego węzła Pyrzowice. Obejmie on blisko 1,7 km drogi, obie jezdnie, oświetlenie, kanalizację deszczową oraz przebudowę trzech mostów i czterech przepustów. Wykonawca tego zadania będzie miał 18 miesięcy na realizację (z wyłączeniem okresów zimowych).
Docelowo, po zakończeniu wszystkich etapów, na autostradę A1 ma powrócić pełna prędkość autostradowa bez dręczących kierowców obostrzeń i ryzyka uszkodzenia zawieszenia.
Źrdło: https://v10.pl/ | 7.08.2026 15:28
To już oficjalne: zmora kierowców podróżujących śląskim odcinkiem autostrady A1 odchodzi w przeszłość. 6 sierpnia ruszyły prace remontowe na najbardziej zdeformowanym fragmencie drogi między węzłami Pyrzowice i Piekary Śląskie. Kierowców czekają jednak sporokilometrowe utrudnienia i mocne zwolnienie tempa.
Nierówności, nagłe podbicia i ograniczenia prędkości do 80 km/h – tak przez lata wyglądała codzienność na śląskim odcinku A1. Z powodu pęcznienia materiałów użytych podczas budowy drogi na jezdni powstały charakterystyczne wybrzuszenia, złośliwie nazywane przez kierowców „falami Dunaju”. Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad (GDDKiA) rozpoczęła długo wyczekiwana naprawę tego odcinka.
Prace naprawcze objęły ponad 3-kilometrowy odcinek w kierunku Gliwic — rozpoczynają się ok. 150 metrów za wiaduktem nad ul. Kościuszki w Siemoni, a kończą na wysokości MOP Dobieszowice Zachód.
W ramach kontraktu robotnicy nie tylko wymienią zdeformowaną nawierzchnię, ale także przebudują system odwodnienia, przepusty, obiekty inżynierskie oraz ekrany akustyczne. GDDKiA zapewnia, że gruntowny remont przywróci pełną nośność jezdni i zagwarantuje spokój na co najmniej 30 lat.

Autostrada A1 (fot. Paweł Klarecki / GDDKiA)
Dla kierowców podróżujących tą trasą oznacza to spore zmiany w organizacji ruchu i ryzyko powstawania zatorów, szczególnie w godzinach szczytu.
Drogowcy apelują o zachowanie szczególnej ostrożności, zachowanie odpowiedniego odstępu od poprzedzających pojazdów i bezwzględne stosowanie się do tymczasowego oznakowania.

Remont fragmentu koło Siemoni i Dobieszowic to część większego planu. Cały odcinek A1 pomiędzy Pyrzowicami a Piekarami Śląskimi został podzielony przez GDDKiA na 13 niezależnych zadań.
Równolegle trwa przetarg na naprawę kolejnego odcinka — w rejonie samego węzła Pyrzowice. Obejmie on blisko 1,7 km drogi, obie jezdnie, oświetlenie, kanalizację deszczową oraz przebudowę trzech mostów i czterech przepustów. Wykonawca tego zadania będzie miał 18 miesięcy na realizację (z wyłączeniem okresów zimowych).
Docelowo, po zakończeniu wszystkich etapów, na autostradę A1 ma powrócić pełna prędkość autostradowa bez dręczących kierowców obostrzeń i ryzyka uszkodzenia zawieszenia.
Źrdło: https://v10.pl/ | 7.08.2026 15:28
Podwojenie emocji na polskich stacjach paliw. Olej napędowy osiągnął najwyższy poziom w historii i kosztuje średnio aż 8,22 zł za litr. W górę mocno poszła również benzyna 95, osiagając tegoroczne maksimum. Sytuację osładza jedynie autogaz, który przełamał ważną barierę psychologiczną. Co stoi za potężną falą podwyżek i gdzie w Polsce zatankujemy najtaniej?
Kierowcy podjeżdżający w ostatnich dniach pod dystrybutorzy przeżywają cenowy szok. Jak wynika z najnowszych danych analityków rynku z portalu e-petrol.pl, olej napędowy podrożał w ciągu zaledwie jednego tygodnia o 23 grosze na litrze. Średnia ogólnopolska cena ON osiągnęła 8,22 zł/l.
To wynik wyższy od dotychczasowych ekstremów z października 2022 roku (gdy cena lokalnie przekraczała 8 zł), co oznacza ustanowienie nowego, historycznego rekordu cen diesla w Polsce.
Nie oszczędzono także właścicieli pojazdów benzynowych. Popularna „95-tka” skoczyła w górę o 11 groszy na litrze, osiągając pułap 7,55 zł/l. To najwyższy poziom cenowy benzyny w całym bieżącym roku.
Jedynym paliwem przynoszącym ulgę dla portfela pozostaje LPG. Cena autogazu spadła o 6 groszy, obniżając średnią krajową do 2,99 zł/l. To pierwszy przypadek od początku marca, kiedy litr LPG kosztuje poniżej granicy 3 złotych.
Eksperci wskazują na nałożenie się dwóch kluczowych czynników globalnych:

Stacja paliw ORLEN (fot. ORLEN)
Różnice cenowe pomiędzy poszczególnymi województwami są na tyle duże, że potrafią sięgać kilkunastu groszy na litrze. Zresztą, zobaczcie sami:
| Rodzaj paliwa | Najtańsze województwo | Najniższa cena | Najdroższe województwo | Najwyższa cena |
| Benzyna 95 | Pomorskie | 7,48 zł/l | Mazowieckie, Śląskie, Opolskie, Podkarpackie, Kujawsko-Pomorskie | 7,59 zł/l |
| Diesel (ON) | Pomorskie | 8,09 zł/l | Dolnośląskie, Mazowieckie, Zachodniopomorskie, Opolskie, Podkarpackie, Kujawsko-Pomorskie | 8,24 zł/l |
| LPG (Autogaz) | Lubelskie | 2,96 zł/l | Lubuskie | 3,09 zł/l |
Skok cen paliw, w szczególności oleju napędowego, ma bezpośrednie przełożenie na koszty transportu drogowego i logistyki. W dłuższej perspektywie tak wysoka cena diesla może przełożyć się na impuls inflacyjny w sklepach, podnosząc ceny produktów pierwszej potrzeby oraz usług kurierskich i przewozowych.
Jak oszczędzić przy dystrybutorze? Trzy proste zasady:

Diesel przekroczył barierę 8,20 zł (fot. Pixabay)
Źrdło: https://v10.pl/ | 7.08.2026 13:39
Podwojenie emocji na polskich stacjach paliw. Olej napędowy osiągnął najwyższy poziom w historii i kosztuje średnio aż 8,22 zł za litr. W górę mocno poszła również benzyna 95, osiagając tegoroczne maksimum. Sytuację osładza jedynie autogaz, który przełamał ważną barierę psychologiczną. Co stoi za potężną falą podwyżek i gdzie w Polsce zatankujemy najtaniej?
Kierowcy podjeżdżający w ostatnich dniach pod dystrybutorzy przeżywają cenowy szok. Jak wynika z najnowszych danych analityków rynku z portalu e-petrol.pl, olej napędowy podrożał w ciągu zaledwie jednego tygodnia o 23 grosze na litrze. Średnia ogólnopolska cena ON osiągnęła 8,22 zł/l.
To wynik wyższy od dotychczasowych ekstremów z października 2022 roku (gdy cena lokalnie przekraczała 8 zł), co oznacza ustanowienie nowego, historycznego rekordu cen diesla w Polsce.
Nie oszczędzono także właścicieli pojazdów benzynowych. Popularna „95-tka” skoczyła w górę o 11 groszy na litrze, osiągając pułap 7,55 zł/l. To najwyższy poziom cenowy benzyny w całym bieżącym roku.
Jedynym paliwem przynoszącym ulgę dla portfela pozostaje LPG. Cena autogazu spadła o 6 groszy, obniżając średnią krajową do 2,99 zł/l. To pierwszy przypadek od początku marca, kiedy litr LPG kosztuje poniżej granicy 3 złotych.
Eksperci wskazują na nałożenie się dwóch kluczowych czynników globalnych:

Stacja paliw ORLEN (fot. ORLEN)
Różnice cenowe pomiędzy poszczególnymi województwami są na tyle duże, że potrafią sięgać kilkunastu groszy na litrze. Zresztą, zobaczcie sami:
| Rodzaj paliwa | Najtańsze województwo | Najniższa cena | Najdroższe województwo | Najwyższa cena |
| Benzyna 95 | Pomorskie | 7,48 zł/l | Mazowieckie, Śląskie, Opolskie, Podkarpackie, Kujawsko-Pomorskie | 7,59 zł/l |
| Diesel (ON) | Pomorskie | 8,09 zł/l | Dolnośląskie, Mazowieckie, Zachodniopomorskie, Opolskie, Podkarpackie, Kujawsko-Pomorskie | 8,24 zł/l |
| LPG (Autogaz) | Lubelskie | 2,96 zł/l | Lubuskie | 3,09 zł/l |
Skok cen paliw, w szczególności oleju napędowego, ma bezpośrednie przełożenie na koszty transportu drogowego i logistyki. W dłuższej perspektywie tak wysoka cena diesla może przełożyć się na impuls inflacyjny w sklepach, podnosząc ceny produktów pierwszej potrzeby oraz usług kurierskich i przewozowych.
Jak oszczędzić przy dystrybutorze? Trzy proste zasady:

Diesel przekroczył barierę 8,20 zł (fot. Pixabay)
Źrdło: https://v10.pl/ | 7.08.2026 13:39
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22