
- osobowych
- dostawczych
- terenowych (4x4)
- sprzedaż
- montaż
- naprawa
- przechowalnia
Sklep Online: oponyfelgilodz.pl - nowe opony
Poczta elektroniczna:
opony@uzywaneopony.net
Danpol Łódź to firma świadcząca profesjonalne usługi w zakresie wymiany i
sprzedaży felg stalowych i aluminiowych oraz opon nowych i używanych do
samochodów osobowych, terenowych, dostawczych, motocykli zarówno dla
klientów indywidualnych jak i małych podmiotów gospodarczych oraz innych firm z
terenu województwa łódzkiego. Wykonujemy również wszelkie naprawy bieżące
(przeguby, półosie, klocki i szczęki hamulcowe, amortyzatory, sprężyny itp).
Oferujemy akcesoria do felg i opon (śruby do felg, pierścienie centrujące, nakrętki do felg,
zabezpieczenia kół, wentyle chromowane, dętki).
Nasza solidna fachowa i wyszkolona załoga służy pomocą doradczą a nowoczesne
maszyny i urządzenia wulkanizacyjne gwarantują profesjonalne i rzetelne
wykonanie usługi.
Serdecznie zapraszamy do naszej nowej strony internetowej gdzie mogą Państwo zapoznać się z proponowaną przez nas ofertą.
Serdecznie zapraszamy do współpracy!
więcej informacji na naszej oficjalnej stronie:
>> www.uzywaneopony.net <<
Шиномонтаж в Danpol легко и быстро. Наш шиномонтаж в Лодзи готов предложить Вам широкий спектр услуг по ремонту шин,правке штампованных дисков и балансировке колес и колесных дисков. Мы используем высокотехнологическое оборудование от производителей мирового класса, которое позволяет достичь высоких результатов при шиномонтаже и балансировке колес.
Предлагаем широкий спектр услуг по монтажу и демонтажу колёс, ремонту, балансировке, а так же переобувке.
Операции по демонтажу и последующей установке шин, их ремонт проводятся на ваших глазах и занимают считанные минуты, а накопленный за годы работы опыт наших сотрудников позволяет нам делать это не только быстро, но в первую очередь качественно и аккуратно, не нанося повреждений на покрытие диска.
Źrdło: https://www.autocentrum.pl/ | 28.06.2026 19:00
Michał Sołowow, najbogatszy Polak, twórca ponad 30 firm działających w 100 krajach w "Biznes Klasie" opowiedział, jak doszedł do aktywów wartych 7 miliardów euro, dlaczego zrezygnował z zakupu TVN oraz ostrzega przed energetycznym kryzysem. Zobacz całą rozmowę.Źrdło: https://www.money.pl/ | 28.06.2026 17:00
- W Finlandii Oshee ma już 60 proc. rynku napojów sportowych. W Hiszpanii firma podpisała natomiast umowę z La Liga: marka ma być obecna na bandach podczas wszystkich meczów ligi - mówi Dariusz Gałęzewski. Współtwórca marki zapowiada nowy produkt dla młodych.Źrdło: https://www.money.pl/ | 28.06.2026 14:37
Koniec sporów o „domy na kółkach”? Ministerstwo Infrastruktury wydało jasny komunikat w sprawie nocowania w kamperach na publicznych parkingach. Choć do resortu wpłynął oficjalny wniosek o drastyczne zaostrzenie przepisów i wprowadzenie m.in. 24-godzinnego limitu postoju, urzędnicy ucięli temat: zmian nie będzie. Decyzja ta oznacza zielone światło dla tzw. nocowania „na dziko”, ale kierowcy muszą pamiętać o jednej, kluczowej granicy, której przekroczenie grozi mandatem do 3000 zł.
Brzmi skomplikowanie? Rzućmy na spokojnie okiem na aktualny stan prawny, stanowisko ministerstwa oraz potencjalne pułapki, na które muszą uważać polscy i zagraniczni fani caravaningu na początku sezonu wakacyjnego.
Rosnąca lawinowo popularność turystyki caravaningowej w Polsce – widoczna szczególnie w pasie nadmorskim oraz na Mazurach – doprowadziła do tarć na linii fani kamperów a lokalne społeczności i samorządy. Jak donosiły branżowe media, do Ministerstwa Infrastruktury trafiła konkretna propozycja zmian w prawie, mająca na celu „uporządkowanie” zasad parkowania pojazdów kempingowych.
Wnioskodawcy domagali się m.in.:

Kamper (fot. Melanie Erhard / Pixabay)
Stanowisko Ministerstwa Infrastruktury okazało się jednak zaskakująco stanowcze i szybkie. Resort oficjalnie poinformował, że nie prowadzi i nie planuje żadnych prac legislacyjnych w tym zakresie. W ocenie urzędników, obecne zapisy ustawy Prawo o ruchu drogowym są w zupełności wystarczające do regulowania ruchu i postoju kamperów.
Decyzja ministerstwa oznacza, że kluczowe dla kierowców pozostaje precyzyjne zrozumienie aktualnych przepisów. Polskie prawo pozwala na bezpłatny nocleg w kamperze na publicznym parkingu, o ile pojazd jest zaparkowany zgodnie z przepisami. Istnieje jednak fundamentalna różnica prawna między postojem (nocowaniem) a biwakowaniem.
Choć w polskim taryfikatorze mandatów nie znajdziemy pozycji pt. „nielegalne biwakowanie na parkingu”, fani caravaningu łamiący powyższe zasady nie mogą czuć się bezkarni. Policja lub straż miejska w przypadku ujawnienia rozbitego obozowiska na zwykłym parkingu mogą zastosować art. 97 Kodeksu wykroczeń („wykraczanie przeciwko innym przepisom o bezpieczeństwie lub porządku ruchu na drogach publicznych”).
Na podstawie tego artykułu mundurowi mają prawo nałożyć mandat karny w wysokości aż do 3000 złotych lub skierować sprawę do sądu. W łagodniejszych przypadkach interwencja kończy się pouczeniem i nakazem natychmiastowego spakowania manatków.
Dodatkowo kierowcy kamperów muszą pamiętać o dwóch kluczowych obostrzeniach techniczno-prawnych:

Kamping (fot. TheoRivierenlaan / Pixabay)
Przy okazji dyskusji o nocowaniu w kamperach, eksperci przypominają o jeszcze jednym, nagminnie łamanym przepisie bezpieczeństwa. Konstrukcja kampera (często wyposażona w wygodne, pełnowymiarowe łóżka w alkowie czy z tyłu pojazdu) kusi pasażerów do wypoczynku w pozycji leżącej w trakcie jazdy – np. podczas nocnych, monotonnych tras autostradowych.
Jest to całkowicie zabronione i skrajnie niebezpieczne. Artykuł 39 ust. 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym bezwzględnie nakazuje kierującemu oraz wszystkim przewożonym pasażerom korzystanie z pasów bezpieczeństwa w trakcie jazdy. Kanapy, fotele i łóżka kempingowe mogą być użytkowane bez zapiętych pasów wyłącznie podczas postoju. W ruchu każdy pasażer musi siedzieć na homologowanym miejscu wyposażonym w pas bezpieczeństwa.
Podsumowując zatem, decyzja Ministerstwa Infrastruktury to bez wątpienia dobra wiadomość dla osób ceniących niezależność i tzw. vanlife. Brak dodatkowych restrykcji czasowych pozwala na elastyczne planowanie podróży. Kluczem do unikania konfliktów z prawem i lokalnymi mieszkańcami pozostaje jednak wysoka kultura osobista: zachowanie czystości (odpowiedzialna utylizacja ścieków szarych i fekaliów w wyznaczonych punktach) oraz bezwzględne powstrzymanie się od rozkładania „biwaku” wszędzie tam, gdzie dozwolone jest jedynie parkowanie.
Źrdło: https://v10.pl/ | 27.06.2026 20:46
Toyota po raz kolejny udowadnia, że pod wodzą pasjonatów motorsportu potrafi stworzyć samochody, które rozpalają emocje do czerwoności. Legendarny, japoński kompakt, kojarzony dotychczas głównie z niezawodnością, hybrydową oszczędnością i codzienną praktycznością, zyska najbardziej radykalną odmianę w swojej historii. Inżynierowie z dywizji GAZOO Racing szykują potwora o nazwie GRMN Corolla. Samochód, zapowiadany na 2027 rok, będzie ściśle limitowaną edycją przeznaczoną wyłącznie dla garstki entuzjastów na świecie.
W nomenklaturze japońskiej marki skrót GRMN to absolutny szczyt hierarchii aut sportowych. Oznacza on „GAZOO Racing tuned by the Meister of Nürburgring”. Logotyp ten nie trafia na nadwozie z powodów czysto marketingowych. Aby na niego zasłużyć, samochód musi przejść mordercze testy na legendarnej, północnej pętli niemieckiego toru Nürburgring – miejscu, które ukształtowało sportową tożsamość współczesnej Toyoty.
Nowy projekt to bezpośrednie rozwinięcie i tak już ekstremalnej, 304-konnej GR Corolli, która zadebiutowała w 2022 roku. W wersji GRMN inżynierowie idą jednak o krok dalej. Doświadczenia zebrane podczas japońskich wyścigów długodystansowych z serii Super Taikyu oraz setki godzin spędzonych w zaawansowanych symulatorach posłużyły do stworzenia bezkompromisowego narzędzia torowego ubranego w nadwozie hot-hatcha.

Toyota GRMN Corolla (fot. Toyota)

Toyota GRMN Corolla (fot. Toyota)

Toyota GRMN Corolla (fot. Toyota)
Większa moc to nie wszystko – kluczem do sukcesu GRMN Corolli ma być trakcja i perfekcyjne zachowanie w zakrętach przy ekstremalnych obciążeniach. Projektanci postawili na drastyczne zmiany w aerodynamice i konstrukcji zawieszenia, mające zagwarantować maksymalny docisk i stabilność wszystkich czterech kół.
Wersję GRMN na pierwszy rzut oka wyróżnią elementy, których nie znajdziemy w standardowym modelu:
Wszystkie te modyfikacje podporządkowano jednemu celowi – przesunięciu granicy przyczepności tam, gdzie zwykłe sportowe kompakty dawno straciłyby stabilność.
Niestety, europejscy fani szybkich hatchbacków mogą czuć niedosyt. Toyota planuje wyprodukować model GRMN Corolla w ściśle limitowanym nakładzie, a jego dystrybucja od 2027 roku ma objąć wyłącznie wybrane rynki strategiczne: Japonię, Amerykę Północną oraz Australię.
Ograniczona dostępność z góry definiuje to auto jako przyszłego klasyka i rarytas kolekcjonerski. Dla Toyoty jest to jednak przede wszystkim pokaz inżynieryjnego kunsztu i dowód na to, że duch Morizo (wyścigowego alter ego Akio Toyody) wciąż mocno definiuje kierunek, w jakim zmierza marka.

Toyota GRMN Corolla (fot. Toyota)

Toyota GRMN Corolla (fot. Toyota)

Toyota GRMN Corolla (fot. Toyota)
Źrdło: https://v10.pl/ | 27.06.2026 20:36
Nie ma takiego kosztu, który nie ląduje w cenie produktu - Krzysztof Pawiński, współzałożyciel Maspexu, dosadnie komentuje sposób i styl podnoszenia podatku cukrowego, a także sposób wprowadzenia systemu kaucyjnego. Obejrzyj całą rozmowę.Źrdło: https://www.money.pl/ | 27.06.2026 19:57
Źrdło: https://www.autocentrum.pl/ | 27.06.2026 13:48
Polacy trzymają na nieoprocentowanych kontach astronomiczną kwotę — i z każdym rokiem realnie tracą. — Już jest bilion złotych leżący na nieoprocentowanych kontach w Polsce — alarmuje Katarzyna Iwuć, ekspertka od finansów osobistych, w programie "Biznes Klasa".Źrdło: https://www.money.pl/ | 27.06.2026 13:35
Źrdło: https://www.money.pl/ | 26.06.2026 16:26
Z danych serwisów oponiarskich wynika, że coraz więcej Polaków decyduje się na ryzykowny eksperyment – „dobijanie” starych opon zimowych podczas letnich upałów. Choć motywacją są oszczędności, konsekwencje mogą uderzyć kierowców po kieszeni szybciej, niż się spodziewają. Sprawdzamy, co na to polskie prawo i dlaczego pozorna oszczędność bywa skrajnie niebezpieczna.
Wraz ze wzrostem kosztów życia i rosnącymi cenami usług wulkanizacyjnych, na polskich drogach nasila się zjawisko jazdy na ogumieniu niedostosowanym do pory roku. Wielu właścicieli aut wychodzi z założenia, że opona zimowa, której bieżnik ma już mniej niż 4 mm (co dyskwalifikuje ją z bezpiecznej jazdy po śniegu), idealnie „dojeździ się” w okresie letnim.
Z punktu widzenia litery prawa, zimówki na kołach w lipcu czy sierpniu – a w efekcie jazda na nich – są w Polsce w pełni legalne. W przeciwieństwie do wielu krajów europejskich (takich jak np. Austria czy Niemcy, gdzie w określonych warunkach istnieje obowiązek jazdy na oponach sezonowych), polskie przepisy Kodeksu drogowego nie definiują terminów wymiany ogumienia.
Policjant podczas rutynowej kontroli drogowej nie może wystawić mandatu za sam fakt korzystania z opon zimowych latem. Istnieją jednak kluczowe wyjątki, o których kierowcy zapominają, a które natychmiast mogą zakończyć się karą finansową do 3000 zł oraz zatrzymaniem dowodu rejestracyjnego:

Opony zimowe, czyli zimówki (fot. Pixabay)
O ile policja ma związane ręce, o tyle firmy ubezpieczeniowe coraz skrupulatniej analizują stan pojazdów po kolizjach. Choć przy obowiązkowym ubezpieczeniu OC rzeczoznawca nie może odmówić wypłaty odszkodowania poszkodowanemu, o tyle w przypadku Autocasco (AC) sytuacja wygląda zgoła inaczej.
Wiele Towarzystw Ubezpieczeniowych posiada w ogólnych warunkach ubezpieczenia (OWU) zapisy o rażącym niedbalstwie lub poruszaniu się pojazdem niesprawnym. Jeśli dojdzie do wypadku w upalny dzień, a droga hamowania ulegnie drastycznemu wydłużeniu z powodu niedostosowanego ogumienia, ubezpieczyciel może odmówić wypłaty odszkodowania z AC lub drastycznie je pomniejszyć.
Mieszanka gumowa opony zimowej bogata jest w krzemionkę, która zachowuje elastyczność w temperaturach poniżej 7 stopni Celsjusza. Gdy asfalt rozgrzewa się do ponad 40 stopni, opona zimowa zaczyna zachowywać się jak plastelina.
Jazda na zimówkach latem w Polsce nie jest wykroczeniem, dopóki opona spełnia minimalne kryteria techniczne. Jest to jednak klasyczny przykład oszczędności pozornej. Ryzyko utraty panowania nad autem, wyższe rachunki na stacjach paliw oraz widmo problemów z wypłatą odszkodowania z AC sprawiają, że bezpieczniejszym i tańszym w ogólnym rozrachunku rozwiązaniem pozostaje zakup opon letnich lub – coraz popularniejszych w naszym klimacie – dobrych opon całorocznych (wielosezonowych).

Opony zimowe, czyli zimówki (fot. Robert Laursoo / Pixabay)
Źrdło: https://v10.pl/ | 26.06.2026 14:30
Polscy kierowcy mają nowego, bezwzględnego „wroga numer jeden” na drogach. Jak wynika z najnowszych danych Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego (GITD), miano najbardziej dochodowego i zapracowanego Odcinkowego Pomiaru Prędkości (OPP) w kraju zyskał system zainstalowany na autostradzie A4, na odcinku między węzłami Kostomłoty a Kąty Wrocławskie. Kamery rejestrują tam średnio 107 wykroczeń na dobę, co oznacza, że niemal co kilkanaście minut kolejny kierowca wpada w kosztowną pułapkę.
W całym ubiegłym roku system na dolnośląskim odcinku A4 zarejestrował aż 39 175 przypadków złamania przepisów, wyprzedzając dotychczasowych „liderów” – OPP na Drogowej Trasie Średnicowej w Katowicach (35 421 naruszeń) oraz system w Wyszkowie na trasie S8 (34 814 naruszeń).
Eksperci i analitycy wskazują, że tak ogromna skala przewinień nie wynika ze złośliwości kierowców, a z dekoncentracji i specyfiki tego miejsca. Kluczowym czynnikiem jest obniżony limit prędkości. Podczas gdy standardowe ograniczenie na polskich autostradach wynosi 140 km/h, na wspomnianym fragmencie A4 ze względów bezpieczeństwa można poruszać się maksymalnie z prędkością 110 km/h. Wielu kierowców podróżuje „na pamięć”, nie zauważając znaków, lub zapomina o trwającym pomiarze ze względu na długość monitorowanego odcinka. Częstym i bezskutecznym błędem jest również gwałtowne hamowanie tuż przed samą bramką wyjazdową – system wylicza bowiem średnią prędkość z całego dystansu, a nie prędkość chwilową.

Odcinkowy pomiar prędkości (OPP)
Rosnąca efektywność urządzeń to trend ogólnokrajowy. W minionym roku systemy OPP w całej Polsce zarejestrowały łącznie 470,5 tys. wykroczeń – to o blisko 100 tysięcy więcej niż rok wcześniej. Statystyki CANARD (Centrum Automatycznego Nadzoru nad Ruchem Drogowym) pokazują, że ponad połowa kierowców (57,9%) przekracza prędkość w granicach od 11 do 20 km/h, co skutkuje mandatem do 200 zł i 3 punktami karnymi. Poważni piraci drogowi, jadący o ponad 41 km/h za szybko, stanowią około 4% zatrzymanych w kadrze obiektywu.
Choć liczby te robią wrażenie, system nadzoru wciąż boryka się z poważnym problemem proceduralnym, jakim jest ściągalność kar. Obecnie wynosi ona około 60 procent. Oznacza to, że aż 4 na 10 zarejestrowanych przez kamery kierowców unika ostatecznie zapłacenia grzywny – najczęściej z powodu niewyraźnych zdjęć, trudności z ustaleniem tożsamości kierującego lub rejestracji pojazdów na zagranicznych tablicach.
Kierowcy muszą przygotować się na jeszcze ściślejszą kontrolę. W Polsce dobiega końca wielki program rozbudowy systemu nadzoru nad ruchem o wartości blisko 85 milionów złotych. Zgodnie z planami, sieć powiększy się o 43 nowe lokalizacje. Docelowo pod lupą żółtych kamer OPP znajdzie się aż 114 kluczowych punktów na mapie kraju, obejmujących swoim zasięgiem 670 kilometrów dróg krajowych, ekspresowych oraz autostrad.

Odcinkowy pomiar prędkości (OPP)
Źrdło: https://v10.pl/ | 26.06.2026 11:51
Brytyjska marka Lotus, znana dotychczas głównie z ultralekkich aut sportowych, wykonuje kolejny milowy krok na polskim rynku. Oficjalny dystrybutor marki w naszym kraju – Grupa Pietrzak – ogłosił wprowadzenie do sprzedaży oraz oficjalny cennik najnowszego, hybrydowego superSUV-a: Lotus Eletre X.
To potężna, mierząca aż 5,1 metra długości maszyna o rozstawie osi przekraczającym 3 metry, która dotychczas kojarzona była wyłącznie z napędem w 100% elektrycznym. Wariant „X” przynosi jednak rewolucję technologiczną pod maską.
Eletre X to hybryda typu REEV (Range Extended Electric Vehicle). W praktyce oznacza to, że koła pojazdu są wprawiane w ruch wyłącznie przez silniki elektryczne, natomiast zamontowany pod maską dwulitrowy, turbodoładowany silnik benzynowy pełni funkcję generatora prądu (tzw. „range extendera”). Doładowuje on potężny akumulator trakcyjny NMC o pojemności 70 kWh.
Dzięki temu rozwiązaniu kierowca otrzymuje to, co najlepsze z dwóch światów:
Gdy jednak przyjdzie potrzeba skorzystania z ładowarki publicznej, Lotus Eletre X nokautuje konkurencję. Dzięki zaawansowanej architekturze 900 V przyjmuje prąd z maksymalną mocą aż 436 kW. To absolutny rekord wśród hybryd – ładowanie akumulatora od 20 do 80 procent zajmuje zaledwie około 9 minut.

Lotus Eletre X (fot. Grupa Pietrzak / Lotus Poland)

Lotus Eletre X (fot. Grupa Pietrzak / Lotus Poland)

Lotus Eletre X (fot. Grupa Pietrzak / Lotus Poland)
Polscy klienci mają do wyboru dwie wersje napędowe, z których każda gwarantuje wgniatające w fotel przyspieszenia:
Importer zadbał o bardzo konkurencyjne wyceny, zwłaszcza biorąc pod uwagę poziom oferowanej mocy i wyposażenia w segmencie superSUV-ów:
Pierwsze zamówione egzemplarze trafią do polskich kierowców już w czwartym kwartale tego roku. Samochody obecnie można zamawiać tylko w nowo otwartym, oficjalnym salonie Lotusa w Warszawie przy ul. Wirażowej (w sąsiedztwie salonów Ferrari i Pagani), niemniej jeszcze przed końcem roku Grupa Pietrzak planuje otwarcie drugiego showroomu oraz autoryzowanego serwisu marki w Katowicach.
Źrdło: https://v10.pl/ | 26.06.2026 7:31
Źrdło: https://www.autocentrum.pl/ | 25.06.2026 17:00
Źrdło: https://www.autocentrum.pl/ | 25.06.2026 15:03
Źrdło: https://www.autocentrum.pl/ | 23.06.2026 11:54
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22