
- osobowych
- dostawczych
- terenowych (4x4)
- sprzedaż
- montaż
- naprawa
- przechowalnia
Sklep Online: oponyfelgilodz.pl - nowe opony
Poczta elektroniczna:
opony@uzywaneopony.net
Danpol Łódź to firma świadcząca profesjonalne usługi w zakresie wymiany i
sprzedaży felg stalowych i aluminiowych oraz opon nowych i używanych do
samochodów osobowych, terenowych, dostawczych, motocykli zarówno dla
klientów indywidualnych jak i małych podmiotów gospodarczych oraz innych firm z
terenu województwa łódzkiego. Wykonujemy również wszelkie naprawy bieżące
(przeguby, półosie, klocki i szczęki hamulcowe, amortyzatory, sprężyny itp).
Oferujemy akcesoria do felg i opon (śruby do felg, pierścienie centrujące, nakrętki do felg,
zabezpieczenia kół, wentyle chromowane, dętki).
Nasza solidna fachowa i wyszkolona załoga służy pomocą doradczą a nowoczesne
maszyny i urządzenia wulkanizacyjne gwarantują profesjonalne i rzetelne
wykonanie usługi.
Serdecznie zapraszamy do naszej nowej strony internetowej gdzie mogą Państwo zapoznać się z proponowaną przez nas ofertą.
Serdecznie zapraszamy do współpracy!
więcej informacji na naszej oficjalnej stronie:
>> www.uzywaneopony.net <<
Шиномонтаж в Danpol легко и быстро. Наш шиномонтаж в Лодзи готов предложить Вам широкий спектр услуг по ремонту шин,правке штампованных дисков и балансировке колес и колесных дисков. Мы используем высокотехнологическое оборудование от производителей мирового класса, которое позволяет достичь высоких результатов при шиномонтаже и балансировке колес.
Предлагаем широкий спектр услуг по монтажу и демонтажу колёс, ремонту, балансировке, а так же переобувке.
Операции по демонтажу и последующей установке шин, их ремонт проводятся на ваших глазах и занимают считанные минуты, а накопленный за годы работы опыт наших сотрудников позволяет нам делать это не только быстро, но в первую очередь качественно и аккуратно, не нанося повреждений на покрытие диска.
Źrdło: https://www.money.pl/ | 16.10.2026 13:45
Źrdło: https://www.money.pl/ | 16.10.2026 13:24
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 16.10.2026 12:38
Źrdło: https://www.money.pl/ | 16.10.2026 12:32
Elektryczna rewolucja w Zuffenhausen właśnie mocno wyhamowała. Koncern Porsche zaprezentował światu koncept Mission S – nową flagową linię supersamochodów. Wbrew wcześniejszym deklaracjom, sercem najpotężniejszych odmian nie będzie wyłącznie napęd elektryczny, lecz kultowy silnik spalinowy umieszczony centralnie.
Dla fanów tradycyjnej motoryzacji i charakterystycznego ryków wydechu to wieść, na którą czekali od lat.
Projekt Porsche Mission S to bezpośrednie pokłosie nowej strategii marki pod nazwą Sportwagenschmiede ’35. Niemiecki gigant wyraźnie koryguje dotychczasowy kurs szybkej e-mobilności. Zamiast stawiać wyłącznie na baterie, marka deklaruje równoległy rozwój tradycyjnych jednostek napędowych oraz nowoczesnych hybryd.
Mission S ma być duchowym spadkobiercą takich legend jak Carrera GT, Porsche 959 czy 918 Spyder – aut, które wyznaczały granice możliwości w swoich epokach.

Porsche Mission S (fot. Porsche)

Porsche Mission S (fot. Porsche)

Porsche Mission S (fot. Porsche)
Za wyrazistą linię nadwozia Mission S odpowiada Tobias Sühlmann (nowy szef Style Porsche). Koncept czerpie garściami z historycznego dziedzictwa marki:

Porsche Mission S (fot. Porsche)

Porsche Mission S (fot. Porsche)

Porsche Mission S (fot. Porsche)
Największe zaskoczenie czeka wewnątrz. Zamiast szerokich, cyfrowych ekranów zdominowanych przez wielkie wyświetlacze, Porsche postawiło na analogowy puryzm inspirowany modelami 550 Spyder i 356.
Choć dane techniczne samej jednostki spalinowej i dokładna data debiutu rynkowego pozostają owiane tajemnicą, Porsche wysłało jasny sygnał całemu branżowemu światu: silniki spalinowe w samochodach sportowych najwyższej klasy nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa.

Porsche Mission S (fot. Porsche)

Porsche Mission S (fot. Porsche)

Porsche Mission S (fot. Porsche)
Źrdło: https://v10.pl/ | 16.10.2026 12:30
Po blisko dekadzie spekulacji Tesla wraca do projektu swojego najbardziej ekstremalnego auta. Nowa Tesla Roadster ma nie tylko przyspieszać szybciej niż jakikolwiek seryjny samochód spalinowy, ale też otrzymać funkcje, które dotychczas istniały wyłącznie na kartach powieści science-fiction – w tym systemy docisku rodem z bolidów F1 oraz zapowiedź wersji „latającej”.
Zapowiedziana pierwotnie w 2017 roku Tesla Roadster miała trafić na rynek już w 2020 r. Ostatecznie projekt utonął w ciszy na dziewięć długich lat. Teraz Elon Musk wraca do tematu, rzucając na stół parametry, które wprawiają w osłupienie zarówno inżynierów, jak i tradycyjnych fanów motoryzacji.
Nowe elektryczne coupe przeszło również ewolucję stylistyczną. Przód pojazdu stał się bardziej kanciasty i agresywny (przypominający sylwetką egzotyczne supersamochody), zyskał unoszone drzwi oraz potężne, niemal absurdalne skrzydło z tyłu. Wnętrze zredukowano do absolutnego minimum – króluje w nim prostota i wolant inspirowany lotnictwem.

Nowa Tesla Roadster (2026) (fot. Tesla)
Tesla nie byłaby sobą, gdyby nie obiecywała rekordów. Najnowsze zapowiedzi dotyczące Roadstera brzmią wręcz niewiarygodnie:

Nowa Tesla Roadster (2026) (fot. Tesla)
Choć oficjalny debiut seryjny wciąż pozostaje wielką niewiadomą (a wielu ekspertów podchodzi do śmiałych obietnic Muska z rezerwą), Tesla oficjalnie rozpoczęła przyjmowanie zamówień.
Wejście na listę oczekujących wymaga jednak sporej zaliczki. Zwrotny depozyt wynosi aż 50 000 dolarów (w przeliczeniu ok. 194 tysiące złotych). Kwota ta dotyczy wszystkich trzech zapowiadanych wariantów: bazowego, Performance oraz ekstremalnego Rocket.

Nowa Tesla Roadster (2026) (fot. Tesla)
Źrdło: https://v10.pl/ | 16.10.2026 11:35
Źrdło: https://www.money.pl/ | 16.10.2026 10:58
Źrdło: https://www.money.pl/ | 16.10.2026 9:26
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 15.10.2026 14:00
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 15.10.2026 11:30
Wieszczono mu rynkową katastrofę i odcięcie od korzeni. Tymczasem nowa era Jaguara rozpoczyna się od gigantycznego zaskoczenia. Ponad 50 tysięcy osób na całym świecie zgłosiło bezpośrednie zainteresowanie nadchodzącymi modelami marki. Co najciekawsze – aż 80% z nich to zupełnie nowi klienci, którzy do tej pory z brytyjskim producentem nie mieli nic wspólnego.
Gdy Jaguar ogłosił radykalną zmianę strategii, całkowicie wycofując dotychczasową gamę spalinową i celując w ekskluzywny segment aut wyłącznie elektrycznych, w branży motoryzacyjnej zawrzało. Krytycy wieszczyli marce szybki koniec, obawiając się, że tradycyjni klienci odwrócą się z niesmakiem.
Rzeczywistość okazała się jednak zupełnie inna. W wywiadzie dla magazynu „Drive” dyrektor zarządzający Jaguara, Rawdon Glover, zdradził zaskakujące statystyki dotyczące programu KMI (Keep Me Informed – informuj mnie na bieżąco). Do tej pory chęć śledzenia rynkowego debiutu nowych aut zadeklarowało ponad 50 000 potencjalnych nabywców.

Jaguar Type 01 (fot. JLR)

Jaguar Type 01 (fot. JLR)

Jaguar Type 01 (fot. JLR)

Jaguar Type 01 (fot. JLR)

Jaguar Type 01 (fot. JLR)

Jaguar Type 01 (fot. JLR)

Jaguar Type 01 (fot. JLR)

Jaguar Type 01 (fot. JLR)

Jaguar Type 01 (fot. JLR)

Jaguar Type 01 (fot. JLR)
Metamorfoza marki to nie tylko słowa, ale i czyny. Pierwszym zwiastunem nowego otwarcia jest spektakularny Jaguar Type 01 – czterodrzwiowy elektryczny GT o powalającym designie, dysponujący mocą ponad 1000 koni mechanicznych oraz potężnym zasięgiem.
Choć kierownictwo Jaguara wcześniej otwarcie zakładało, że nawet 85% dawnych fanów marki może nie zaakceptować nowej, ultraluksusowej i elektrycznej tożsamości, najnowsze dane pokazują strategiczny sukces. Puste miejsca po dawnych kierowcach błyskawicznie wypełniają się nową, zamożniejszą publicznością szukającą unikalnego designu, zaawansowanej technologii i totalnej indywidualności.
Paradoksalnie zatem – podobnie, jak miało to miejsce w przypadku premiery Ferrari Luce – sprawdza się dewiza: „wszyscy się śmiali, każdy chce kupić”.
Czas pokaże, w jakim stopniu te cyfrowe deklaracje „KMI” przekształcą się w twarde umowy zakupowe, ale już teraz jasne jest jedno: o klapie nie ma mowy. Jaguar po raz kolejny udowadnia, że potrafi zaskoczyć cały motoryzacyjny świat.

Gdy zapowiadano go jako koncept, niewielu wierzyło, że w tej formie trafi do salonów. Tymczasem brytyjski producent dopiął swego. Produkcyjny Jaguar Type 01 debiutuje oficjalnie, przynosząc nie tylko całkowicie rewolucyjny…
Źrdło: https://v10.pl/ | 15.10.2026 8:00
Są auta, do których podchodzę z notesem. I są takie, do których podchodzę z otwartą buzią. Mazda CX-6e należy do tej drugiej grupy, przynajmniej przez pierwsze pięć minut. Potem otwieram drzwi, siadam za kierownicą i zaczyna się śledztwo: ile Mazdy jest w Maździe, która przyjechała z Chin? Oto moje szczere wrażenia z pierwszego kontaktu z pierwszym całkowicie elektrycznym SUV-em Mazdy.
Miejmy to już za sobą: CX-6e powstała we współpracy z chińskim koncernem Changan i jest produkowana w Chinach przez tworzoną pomiędzy tymi dwoma producentami spółkę joint venture. Co ciekawe, Changan również debiutował w tym roku na polskim rynku i jego bliźniak do prezentowanego modelu, czyli Deepal S07, również jest już w Polsce dostępny.
Może zrobimy im kiedyś porównanie, ale póki co skupmy się na nowej Maździe. Nad jej wyglądem pracowały wspólnie zespoły z Europy, Japonii i Chin. Jak na wspólny wysiłek tak odległych kultur to efekt jest zaskakująco spójny i nadal mocno w stylu Mazdy – choć przyspieszonej w przyszłość.
Mimo wszystko, tak szczerze, to trochę szkoda, że pod spodem kryje się jakiś przypadkowy chińczyk, prawda? Mówię to bez złośliwości, tylko z sentymentem fanki motoryzacji, która pamięta, jak Mazda potrafiła robić rzeczy na przekór całemu światy. Ale, jak na złość, ten przypadkowy chińczyk pod spodem stanowi naprawdę dobry fundament… Zobaczcie sami.
Z zewnątrz CX-6e wygląda naprawdę dobrze. Nie, poprawka: wygląda MEGA dobrze. Nowocześnie, futurystycznie, a jednocześnie bez tej nachalności, którą czasem serwują elektryczne SUV-y udające statki kosmiczne. Linie są czyste, proporcje długie i niskie jak na auto tego typu, a do tego dochodzą wysuwane klamki (tu Was mam, Chińczycy!) i kanały aerodynamiczne, które pracują na lepszy opływ powietrza dla większego zasięgu i niższego poziomu szumów w kabinie.

Wymiary to 4850 mm długości, 1935 mm szerokości i 1620 mm wysokości przy rozstawie osi 2902 mm. To już długość wpół drogi pomiędzy spalinowymi CX-60 a CX-80 czyli, w praktyce, pełnoprawny, rodzinny SUV, który na parkingu pod blokiem zajmie swoje, ale – i to już cecha starej, dobrej Mazdy – w ruchu wygląda lżej, niż wskazywałyby liczby.
I teraz uwaga, bo to jest moment, w którym tracę resztki profesjonalizmu. Nowy lakier Nightfall Violet… Kochani. Ten kolor żyje własnym życiem. W słońcu to wyraźny, głęboki fiolet, a kiedy robi się pochmurno i chłodno, auto ciemnieje do barwy niemal czarnej i przybiera mroczne oblicze.

Mazda CX-6e (2026)

Mazda CX-6e (2026)
Obchodziłam je dookoła jak kot nowy karton i przy każdej zmianie światła wychodziło mi tylko „wow, wow, wow”. Nie jestem w tym zachwycie odosobniona: według informacji Mazdy ten lakier wybrało 73% klientów, którzy złożyli zamówienie w przedsprzedaży. Fiolet wygrał z rozsądkiem w przedbiegach. Głęboka czerwień, czyli cieszący się równie dużą popularnością do tej pory w spalinowych modelach lakier Soul Red ma godnego następcę.
Nie tylko w temacie kolorów nowy model Mazdy zrywa z tradycją. CX-6e występuje w dwóch wersjach wyposażenia: Takumi i Takumi Plus. Ta druga ma na pokładzie gadżet, który mnie kupił, czyli kamery w miejscu klasycznych lusterek bocznych. Obraz z nich trafia na zgrabnie osadzone wyświetlacze w kabinie.

Cyfrowe lusterka w Maździe CX-6e (2026)

Cyfrowe lusterka w Maździe CX-6e (2026)
Wiem, wiem, wielu z was na hasło „cyfrowe lusterka” ma tę samą minę, co ja na hasło „ananas na pizzy”. Ale tutaj to rozwiązanie naprawdę zasługuje na oklaski. Kiedy wrzucam wsteczny, kamery fajnie odchylają się w dół i nagle widzę dokładnie to pole, które przy parkowaniu jest mi potrzebne: krawężnik, linie, cudzy zderzak, którego wolałabym nie widzieć jeszcze bliżej…. Zwykłe lusterka w wielu autach też to potrafią, ale tutaj działa to płynnie i czytelnie, a przy felgach 21 cali, w które standardowo wyposażona jest wersja Takumi Plus, krawężnik staje się waszym osobistym wrogiem numer jeden. Dobrze więc, że ktoś pilnuje go za Was.
Otwieram drzwi i… cześć, ekranie. Centralny wyświetlacz ma 26 cali przekątnej i rozdzielczość 5K. Jest ogromny: rozciąga się przed kierowcą i pasażerem jak panorama z punktu widokowego. Obraz na nim jest ostry, szybki w reakcjach i robi piorunujące wrażenie na każdym, kto wsiada do auta pierwszy raz. Moja pierwsza myśl? Tu by się dało obejrzeć cały sezon Lalki. Druga myśl? Chińczyk.

Ekran centralny w Maździe CX-6e

Ekran centralny w Maździe CX-6e

Ekran centralny w Maździe CX-6e
To główny detal, który tak wyraźnie zdradza rzeczywiste pochodzenie tego auta. Przecież przez lata Mazda patrzyła na takie gadżety z pogardą: do ekranów podchodziła z poczuciem wyższości, ograniczając ich rolę na rzecz fizycznych pokręteł i przycisków. A tutaj już jak w jakimś Deepalu: prawie wszystkie funkcje trafiły na dotykowy panel. Trzeba przyznać, że ostatecznie działa to dobrze, wygląda bardzo nowocześnie i efektownie, ale dla mnie jest to jednak zgrzyt z japońskim DNA.
Tym bardziej że w pozostałej części kabiny nadal go czuć. Przez środek kabiny biegnie nastrojowe oświetlenie, które wieczorem buduje klimat. W wersji Takumi Plus dostajecie jasną, białą tapicerkę z fioletowymi akcentami, co w parze z fioletowym lakierem tworzy komplet tak spójny, że aż nierealnie dobry. Pamiętajcie tylko, że kolorystyka wnętrza zależy od wersji, więc jeśli marzy wam się ten biało-fioletowy klimat, celujcie w Takumi Plus.

Wyposażenie Mazdy CX-6e (2026)

Wyposażenie Mazdy CX-6e (2026)

Wyposażenie Mazdy CX-6e (2026)

Wyposażenie Mazdy CX-6e (2026)

Wyposażenie Mazdy CX-6e (2026)
Wyposażenie standardowe też jest jak w autach z Chin, ale to akurat świetna wiadomość, bo te są znane z różnych pomysłowych sposobów na dogodzenie użytkownikowi. Już w podstawowej wersji Takumi dostajecie pompę ciepła, panoramiczny szklany dach z elektryczną roletą, wyświetlacz przezierny na przedniej szybie, kamery 360 stopni, wentylowane i podgrzewane przednie fotele oraz system audio z 23 głośnikami.
Dwudziestoma trzema! Tyle głośników, a ja i tak najgłośniej słyszałam własne „wow” (już czwarte, jeśli liczycie). Takumi Plus dorzuca do tego jeszcze między innymi wentylację tylnych foteli i podwójne oświetlenie nastrojowe deski rozdzielczej.
CX-6e występuje w dwóch wersjach wyposażenia i tylko jednym wariancie napędu, który łączy silnik o mocy 258 KM napędzający tylne koła i akumulator LFP o pojemności 78 kWh. Z elektrycznej matematyki wychodzi z tego przyspieszenie do setki w niespełna 8 sekund i prędkość maksymalna 185 km/h. Na papierze wygląda to po prostu ok jak na elektryka, ale w praktyce reakcja na gaz jest natychmiastowa i w mieście auto wyrywa się do przodu z przyjemną ochotą.

Najbardziej zaskoczyło mnie jednak prowadzenie. CX-6e jeździ fajnie i jest skrętna, chętnie wchodzi w zakręty i nie sprawia wrażenia ciężkiej kanapy na kółkach. Tutaj wychodzi na wierzch ten japoński duch: czuć, że ktoś znający się na temacie w Maździe miał coś do powiedzenia przy strojeniu podwozia i że auto projektowano z wyznawanym przez inżynierów Mazdy przekonaniem, że kierowca ma czerpać z jazdy przyjemność, a nie tylko przemieszczać się z punktu A do punktu B.
A teraz pełna szczerość, bo za nią mnie lubicie (zobacz, dlaczego możesz ufać niezależnym testom samochodów na V10.PL). Czy jazda CX-6e była przeżyciem, po którym zadzwoniłam do mamy? Nie. Jeździ jak nowe, dobre auto elektryczne: cicho, płynnie, sprawnie. Co więcej mogłabym jej powiedzieć przez telefon? Nic, co by zwalało z nóg.

Elektryczna Mazda ma wszystko na swoim miejscu, ale brakuje w niej tego iskrzenia, które znam z nawet bezpośredniego odpowiednika tego SUV-a z silnikiem spalinowym. Jeśli szukacie auta, które zaskoczy was na zakręcie, CX-6e zrobi to na grzecznie. Jeśli szukacie auta, które zrobi to na niegrzecznie, możecie poczuć tutaj niedosyt.
Ile przejedzie Mazda CX-6e na jednym ładowaniu? Według normy WLTP wersja Takumi na 19-calowych kołach – do 484 km. Takumi Plus z kołami 21 cali i cyfrowymi lusterkami dysponuje katalogowym zasięgiem 468 km. Akumulator nie jest duży, ale w połączeniu z nie wybitną, ale niezłą maksymalną mocą ładowania blisko 200 kW oznacza to postoje na szybkich ładowarkach na trasie trwające ok. 24 minuty (tyle zajmie uzupełnienie energii z 10 do 80 proc.).

Ładowanie Mazdy CX-6e

Ładowanie Mazdy CX-6e
Podczas trwających jeden dzień jazd testowych po niemieckich przedmieściach nawet nie będę udawać, że miałam to jak zweryfikować. Widziałam natomiast, że CX-6e wyposażone jest w funkcję V2L i potrafi nie tylko przez gniazdo przyjmować moc, ale również ją oddawać zewnętrznym urządzeniom o nawet sporym zapotrzebowaniu na prąd.
Mazda CX-6e w wersji Takumi kosztuje od 206 100 zł. Takumi Plus to wydatek 219 000 zł. Różnica 12 900 zł kupuje wam cyfrowe lusterka, 21-calowe koła, biało-fioletowe wnętrze, wentylację tylnych foteli i dodatkowe oświetlenie. Z racjonalnego punktu widzenia bazowa wersja jest świetnie wyposażona i ma większy zasięg. Z emocjonalnego… cóż, ponad dwie trzecie klientów z przedsprzedaży wybrało Takumi Plus. Serce wie swoje.

Jak wypada elektryk Mazdy na tle konkurencji? Trochę drożej od największych okazji, ale mniej, niż można by przypuszczać. Tesla Model Y startuje od 189 900 zł. A nawet ten przypadkowy chińczyk Deepal S07, na którym bohater naszego materiału bazuje, w Polsce jest dostępny od 204 900 zł. Widać, że cena CX-6e została skalkulowana tak, że polski oddział Mazdy rzeczywiście chce coś tych samochodów posprzedawać. Mam nadzieję, że ma dobrą wymówkę na ten wielki ekran w środku.
Mazda CX-6e to auto, które wzbudza we mnie dwa uczucia jednocześnie. Z jednej strony żal, że wielka marka, która kiedyś uparcie robiła wszystko po swojemu, poszła na skróty i sięgnęła po cudzą technikę. Z drugiej strony – szczery zachwyt, bo wyszedł z tego samochód dobry jako Mazda: piękny, nowoczesny, bogato wyposażony i przyjemny w prowadzeniu. Czuć, że to chińczyk, zwłaszcza w kabinie zdominowanej przez gigantyczny ekran. Ale czuć też, że ktoś w Hiroszimie pilnował, żeby ten chińczyk miał w sobie japońską duszę.
Czy bym kupiła Mazdę CX-6e? Gdybym miała wybierać sercem, stałaby już pod moim domem, w fiolecie, który rano jest czarny, a po południu wygląda jak bajka. Rozum podpowiada, żeby jeszcze poczekać na pełne testy zużycia energii. Ale kto słucha rozumu, kiedy taki lakier mieni się w słońcu?
Julia Mikołajczyk
Dziennikarka
| Mazda CX-6e Takumi (2026) – dane techniczne | |
|---|---|
| Napęd | |
| Silnik | Elektryczny synchroniczny |
| Maksymalna moc | 258 KM (190 kW) |
| Maksymalny moment obrotowy | 290 Nm |
| Napędzana oś | Tylna |
| Skrzynia biegów | Jednostopniowa przekładnia automatyczna ze stałym przełożeniem |
| Akumulator i ładowanie | |
| Typ akumulatora | Litowo-żelazowo-fosforanowy (LFP) |
| Pojemność akumulatora brutto | 78 kWh |
| Pojemność akumulatora netto | Nie podano osobno w oficjalnej specyfikacji |
| Napięcie nominalne akumulatora | 364 V |
| Maksymalna moc ładowania AC | 11 kW |
| Maksymalna moc ładowania DC | 200 kW |
| Czas ładowania AC 0–100% | ok. 8 godz. 30 min (11 kW) |
| Czas ładowania DC 10–80% | ok. 24 min |
| Złącza ładowania | Typ 2 (AC) i CCS2 (DC) |
| Pompa ciepła | Standard |
| Zasilanie urządzeń zewnętrznych V2L | Do 3,3 kW; wymagany adapter |
| Osiągi i zużycie energii | |
| Przyspieszenie 0–100 km/h | 7,9 s |
| Prędkość maksymalna | 185 km/h |
| Zużycie energii według WLTP | 18,9 kWh/100 km (seryjne koła 19 cali) |
| Zasięg według WLTP | 484 km (seryjne koła 19 cali) |
| Emisja CO2 według WLTP | 0 g/km |
| Współczynnik oporu aerodynamicznego Cx | 0,29 |
| Masy i wymiary | |
| Długość | 4850 mm |
| Szerokość (bez lusterek) | 1935 mm |
| Szerokość (z lusterkami) | 2098 mm |
| Wysokość | 1620 mm |
| Rozstaw osi | 2902 mm |
| Prześwit | 165 mm |
| Średnica zawracania | 12,4 m |
| Masa własna bez kierowcy | 2130 kg |
| Masa własna według normy UE | 2205 kg (z kierowcą 75 kg) |
| Dopuszczalna masa całkowita | 2590 kg |
| Ładowność | 460 kg, łącznie z kierowcą |
| Masa przyczepy bez hamulca | 750 kg |
| Masa przyczepy z hamulcem | 1500 kg |
| Pojemność bagażnika | 363 l do rolety; 468 l do dachu, z przestrzenią pod podłogą |
| Pojemność bagażnika po złożeniu siedzeń | 1434 l przy załadunku do dachu |
| Pojemność przedniego bagażnika | 80 l |
| Liczba miejsc | 5 |
| Seryjne koła i opony | 19 cali; 235/55 R19 |
| Ceny | |
| Cena od | 206 100 zł (Mazda CX-6e Takumi 78 kWh, 258 KM, RWD) |
| Pozostałe | |
| Gwarancja na samochód | 6 lat/150 000 km |
| Gwarancja na akumulator trakcyjny | 8 lat/160 000 km |
| Gwarantowana pojemność akumulatora | Minimum 70% przez 8 lat/160 000 km |
| Wynik testu zderzeniowego Euro NCAP | Brak opublikowanej oceny modelu CX-6e (stan na 14.10.2026) |
| Kraj produkcji | Chiny (Changan Mazda, Nanjing) |

Mazda CX-6e (2026)

Mazda CX-6e (2026)

Mazda CX-6e (2026)

Mazda CX-6e (2026)

Mazda CX-6e (2026)

Mazda CX-6e (2026)

Mazda CX-6e (2026)
Źrdło: https://v10.pl/ | 15.10.2026 5:45
Ponad 27 milionów sprzedanych egzemplarzy na przestrzeni niemal 60 lat i absolutny status rynkowej ikony. Toyota Hilux to samochód, który budował mosty, zdobywał bieguny i pracował w najsurowszych warunkach na Ziemi. Gdy rynek zaczął wymagać od użytkowych pick-upów cech luksusowych SUV-ów, inżynierowie z Japonii stanęli przed największym wyzwaniem w historii tej linii. Efekt? Debiutująca właśnie 9. generacja Hiluxa przesuwa granice jeszcze dalej. Dostała układy miękkiej hybrydy, debiutujący wariant w 100% elektryczny, wnętrze rodem z Land Cruisera i wyposażenie, o jakim woły robocze dotąd mogły pomarzyć. A to wszystko w finansowaniu KINTO ONE zaczynającym się od 999 zł netto miesięcznie.
Każdy fan motoryzacji pamięta kultowe odcinki programu Top Gear sprzed dwóch dekad, w których próbowano zniszczyć Hiluxa kulą wyburzeniową, zatopieniem w oceanie czy wyburzeniem wieżowca, na którego dachu zaparkowano auto. Pick-up zawsze odpalał i jechał dalej.
Gdy Toyota ogłosiła powstanie pierwszej w historii, w pełni elektrycznej wersji Hilux Electric, malkontenci zaczęli dopytywać, czy nowoczesny napęd akumulatorowy nie pozbawił auta legendarnej odporności. Odpowiedź nadeszła ze strony samej marki, która oficjalnie odtworzyła ten brutalny test wytrzymałości. Na kabinę elektrycznego Hiluxa z wysokości ponad 9 metrów zrzucono ważącą 760 kg przyczepę kempingową. Po potężnym uderzeniu i usunięciu wraku kempingu, elektryczny Hilux jak gdyby nigdy nic odpalił swoje układy i odjechał o własnych siłach.
Legenda pozostała żywa – prąd niczego mu nie odebrał.
Podstawą niezłomności Hiluxa wciąż pozostaje klasyczna, utwardzona konstrukcja ramowa. To na niej osadzono dwa wysoce dopracowane układy napędowe, odpowiadające na różne potrzeby firmowych flot i klientów indywidualnych:
Niezależnie od wybranego napędu, właściwości użytkowe stoją na najwyższym poziomie. Wersja spalinowa bez problemu pociągnie przyczepę o masie do 3500 kg i zmieści na skrzyni 1000 kg ładunku (wersja elektryczna oferuje odpowiednio 1600 kg uciągu i 715 kg ładowności). Dostęp do paki ułatwiają poszerzone stopnie progowe, nowe tylne stopnie boczne oraz zmodyfikowany stopień tylny.
Bez względu na to, czy pod maską pracował będzie Diesel z miękką hybrydą, czy silnik elektryczny, nowa Toyota Hilux oferuje w standardzie stały napęd 4×4. Parametry terenowe robią wrażenie na tle jakiejkolwiek konkurencji:

Toyota Hilux BEV (2026) (fot. Toyota)

Toyota Hilux BEV (2026) (fot. Toyota)

Toyota Hilux BEV (2026) (fot. Toyota)

Toyota Hilux BEV (2026) (fot. Toyota)

Toyota Hilux MHEV (2026) (fot. Toyota)
Pracę w najtrudniejszych warunkach wspomagają inteligentne systemy: zaawansowany Multi-Terrain Select (dostosowujący charakterystykę napędu do nawierzchni), asystenci HAC i DAC, a w wyższych specyfikacjach system Multi-Terrain Monitor wykorzystujący zespół 4 kamer, pozwalający podglądać sytuację pod zderzakami i kołami pojazdu.
Największy przełom 9. generacji dostrzeżemy po otwarciu drzwi. Surowe wnętrze dawnych pick-upów ustąpiło miejsca kabinie inspirowanej nową generacją Land Cruisera. Użyto wysoce dopracowanych materiałów wykończeniowych, zaprojektowano głębsze, bardziej komfortowe fotele oraz po raz pierwszy zastosowano elektryczne wspomaganie kierownicy, co drastycznie obniża zmęczenie kierowcy w długich trasach.
Centrum dowodzenia stanowi cyfrowy kokpit z wirtualnymi zegarami (7″ lub 12,3″) oraz ekranem multimedialnym Toyota Smart Connect o przekątnej do 12,3″ (9″ w wersji Live). System zapewnia bezprzewodową łączność z Apple CarPlay i Android Auto, a pokładowe oprogramowanie jest aktualizowane bezprzewodowo w trybie OTA (Over-The-Air).

Toyota Hilux BEV (2026) (fot. Toyota)

Toyota Hilux BEV (2026) (fot. Toyota)

Toyota Hilux BEV (2026) (fot. Toyota)
Nawet w podstawowej wersji wyposażenia Live Hilux nie wymaga kompromisów. Standardem jest kompletny pakiet systemów bezpieczeństwa Toyota T-MATE, obejmujący m.in.:
Producent udziela na pojazd gwarancji fabrycznej na okres 3 lat lub 100 000 km.

Toyota Hilux MHEV (2026) (fot. Toyota)


Toyota Hilux MHEV (2026) (fot. Toyota)

Toyota Hilux MHEV (2026) (fot. Toyota)
Polski cennik katalogowy nowej Toyoty Hilux otwiera kwota 169 900 zł netto za wersję z napędem Mild-hybrid 48V oraz 229 900 zł netto za wariant Hilux Electric.
Flagową zaletą oferty jest jednak fakt, że przedsiębiorcy nie muszą zamrażać kapitału firmowego na zakup auta. W ramach programu Leasing KINTO One, nową Toyotę Hilux w wersji Live można użytkować już od 999 zł netto miesięcznie*.
Nowa Toyota Hilux jest już dostępna w salonach Toyota oraz w wyspecjalizowanych stacjach Toyota Professional w całej Polsce, gdzie klienci mogą obejrzeć auto na żywo i umówić się na bezpłatną jazdę testową.
*Kalkulacja Leasingu KINTO ONE wykonana przy następujących założeniach: okres umowy 36 miesięcy, opłata wstępna 15% ceny zakupu pojazdu. Łączny limit przebiegu do 45000 kilometrów w trakcie trwania umowy. Szczegóły Leasingu KINTO ONE i ostateczne warunki finansowania są dostępne u Dilerów Toyoty. Kalkulacja z dnia 1.10.2026 r. Niniejszy materiał nie stanowi oferty w rozumieniu Kodeksu cywilnego i ma charakter wyłącznie informacyjny.
Źrdło: https://v10.pl/ | 15.10.2026 4:54
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 14.10.2026 18:00
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 14.10.2026 16:00
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22