
- osobowych
- dostawczych
- terenowych (4x4)
- sprzedaż
- montaż
- naprawa
- przechowalnia
Sklep Online: oponyfelgilodz.pl - nowe opony
Poczta elektroniczna:
opony@uzywaneopony.net
Danpol Łódź to firma świadcząca profesjonalne usługi w zakresie wymiany i
sprzedaży felg stalowych i aluminiowych oraz opon nowych i używanych do
samochodów osobowych, terenowych, dostawczych, motocykli zarówno dla
klientów indywidualnych jak i małych podmiotów gospodarczych oraz innych firm z
terenu województwa łódzkiego. Wykonujemy również wszelkie naprawy bieżące
(przeguby, półosie, klocki i szczęki hamulcowe, amortyzatory, sprężyny itp).
Oferujemy akcesoria do felg i opon (śruby do felg, pierścienie centrujące, nakrętki do felg,
zabezpieczenia kół, wentyle chromowane, dętki).
Nasza solidna fachowa i wyszkolona załoga służy pomocą doradczą a nowoczesne
maszyny i urządzenia wulkanizacyjne gwarantują profesjonalne i rzetelne
wykonanie usługi.
Serdecznie zapraszamy do naszej nowej strony internetowej gdzie mogą Państwo zapoznać się z proponowaną przez nas ofertą.
Serdecznie zapraszamy do współpracy!
więcej informacji na naszej oficjalnej stronie:
>> www.uzywaneopony.net <<
Шиномонтаж в Danpol легко и быстро. Наш шиномонтаж в Лодзи готов предложить Вам широкий спектр услуг по ремонту шин,правке штампованных дисков и балансировке колес и колесных дисков. Мы используем высокотехнологическое оборудование от производителей мирового класса, которое позволяет достичь высоких результатов при шиномонтаже и балансировке колес.
Предлагаем широкий спектр услуг по монтажу и демонтажу колёс, ремонту, балансировке, а так же переобувке.
Операции по демонтажу и последующей установке шин, их ремонт проводятся на ваших глазах и занимают считанные минуты, а накопленный за годы работы опыт наших сотрудников позволяет нам делать это не только быстро, но в первую очередь качественно и аккуратно, не нанося повреждений на покрытие диска.
Źrdło: https://www.money.pl/ | 21.09.2026 21:35
Pojazd dostawczy gotowy na jazdę autonomiczną, elektryczny ciagnik siodłowy o mocy ładowania przekraczającej 1,3 MW oraz tani pick-up z silnikiem diesla, który może namieszać w polskich salonach. Marka MAXUS zaprezentowała w Hanowerze swoją wizję transportu pod hasłem „Maximize your business”. Sprawdzamy, co czeka polskich kierowców i przedsiębiorców.
Marka MAXUS nie zwalnia tempa. Po spektakularnym sukcesie na polskim rynku w pierwszej połowie 2026 roku (wzrost sprzedaży aż o 335% rok do roku), chiński gigant należący do koncernu SAIC zaprezentował na targach IAA Transportation 2026 w Hanowerze odświeżoną gamę pojazdów na rok 2027 oraz przełomowe technologie, które niebawem trafią do logistyki miejskiej i ciężkiej.
Jedną z najważniejszych wiadomości dla polskich przedsiębiorców jest rychły debiut rynkowy całkowicie nowego modelu MAXUS T60. To pick-up średniej wielkości pozycjonowany poniżej dotychczasowego, flagowego T60 MAX.
Co wyróżnia ten model?
„W kolejnych miesiącach nie zamierzamy zwalniać tempa rozwoju. Już wkrótce wprowadzimy na rynek najprzystępniej pozycjonowanego cenowo pick-upa MAXUS T60, który pozwoli nam jeszcze znacząco zwiększyć nasz udział w rynku” – podkreśla Yaroslav Gural, Dyrektor marki MAXUS na region Europy Środkowo-Wschodniej.

Stoisko Maxusa na IAA (fot. Maxus)

Stoisko Maxusa na IAA (fot. Maxus)

Stoisko Maxusa na IAA (fot. Maxus)
MAXUS wkracza w obszar ciężkiego transportu z rozmachem. W Hanowerze zadebiutował e-DELIVER 420L – w pełni elektryczny ciągnik o dopuszczalnej masie całkowitej (DMC) 42 ton.
Oprócz modeli produkcyjnych marka zaprezentowała technologie, które mają zdefiniować miejską logistykę nadchodzących lat:

Maxus

Maxus Robo Van
Modernizacja portfolio na rok 2027 obejmie również mniejsze autu użytkowe:
Dynamiczny rozwój marki wiąże się także z rozbudową sieci dealerskiej w Polsce – marka deklaruje intensywne poszukiwanie nowych partnerów handlowych, ze szczególnym uwzględnieniem Warszawy i Gdańska.
Źrdło: https://v10.pl/ | 21.09.2026 21:35
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 21.09.2026 20:06
Źrdło: https://www.money.pl/ | 21.09.2026 20:02
– Powstaje klasa ludzi, którzy wypadli z tej gry ekonomiczno-rozwojowej kraju. Czyli zaczynają pojawiać się problemy bezdomności, chorób psychicznych, które są już dzisiaj w pewnym sensie epidemią. I społeczeństwo nie jest na to przygotowane – uważa gość "Biznes Klasy" Piotr Moncarz, polski inżynier, profesor Uniwersytetu Stanforda i współtwórca firmy Exponent wycenianej na 4 mld. dol. Odnosząc się do osób w kryzysie bezdomności wskazał na brak racjonalnego podejścia ze strony społeczeństwa, lecz chęć pozbycia się problemu, przynajmniej z pola widzenia. – To są problemy do rozwiązania. Być może AI nam w tym pomoże, zaczniemy tworzyć jakieś modele, które będą rozsądne, a nie polityczne – stwierdził.Źrdło: https://www.money.pl/ | 21.09.2026 20:02
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 21.09.2026 18:27
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 21.09.2026 17:30
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 21.09.2026 14:49
Źrdło: https://moto.wp.pl/ | 21.09.2026 14:00
Modelowa współpraca giganta technologicznego i producenta samochodów zakończyła się finansowym zgrzytem. Marka Aito trafia w ręce koncernu Seres Auto, a dotychczasowi nabywcy obawiają się drastycznego spadku jakości i wartości swoich aut.
Marka Aito powstała w ramach ekosystemu HIMA (Harmony Intelligent Mobility Alliance) stworzonego przez Huawei. Szybko stała się jednym z największych sukcesów rynkowych w segmencie luksusowych aut elektrycznych oraz hybrydowych z generatorem spalinowym (EREV).
Podział ról wydawał się idealny: Huawei dostarczał zaawansowane oprogramowanie, systemy jazdy autonomicznej oraz odpowiadał za marketing i ekspozycję aut w swoich flagowych salonach z elektroniką. Z kolei za produkcję fizycznych pojazdów odpowiadał koncern Seres Auto.
Układ zaczął jednak pękać z przyczyn finansowych. W pierwszej połowie roku zyski Seres Auto spadły aż o 60%. Poważnym obciążeniem dla producenta okazały się zapisy dotychczasowej umowy: Huawei pobierał aż 50 000 RMB (ok. 27 500 PLN) opłaty od każdego wyprodukowanego egzemplarza Aito. Przy rosnącej presji cenowej w Chinach, Seres przestał spinać swój budżet.

Gama marki Aito (fot. Aito)
W efekcie paktu kryzysowego Seres przejmuje całkowity rozwój oraz dystrybucję marki Aito. Rola Huawei ograniczy się odtąd wyłącznie do statusu zewnętrznego dostawcy oprogramowania i komponentów.
Dla obecnych i przyszłych klientów oznacza to ogromną rewolucję:
Decyzja wywołała ogromne wzburzenie wśród kierowców, którzy zdążyli kupić pojazdy Aito. Kupując je, płacili wyższą cenę głównie za prestiż ekosystemu Huawei oraz gwarancję nowoczesnego serwisu. Seres Auto nie cieszy się wśród nich tak wysokim zaufaniem.
Klienci zgłaszają powszechne obawy dotyczące:

Gama marki Aito (fot. Aito)
Sytuacja przybrała absurdalny obrót na chińskich drogach. Część zdegustowanych kierowców w geście autoironii zaczęła przyklejać na klapy bagażników luksusowych Aito znaczki DFSK – budżetowej marki tworzonej niegdyś przez Seresa we współpracy z koncernem Dongfeng. To symboliczny protest pokazujący, jak szybko w oczach klientów spadł prestiż ich aut.
Wycofanie się Huawei z bezpośredniego rozwijania Aito to jeden z pierwszych tak głośnych przypadków pęknięcia w sojuszu technologicznym na chińskim rynku motoryzacyjnym. Wyniszczająca wojna cenowa, spadające marże i wysokie koszty technologii sprawiają, że nawet rynkowe hity napotykają opór materii finansowej. To wyraźne ostrzeżenie dla całego sektora łączącego gigantów IT z tradycyjną motoryzacją.
Źrdło: https://v10.pl/ | 21.09.2026 12:51
Rewolucja w Wolfsburgu stała się faktem. Kultowy Volkswagen Golf GTI musiał ustąpić miejsca na podium swojemu elektrycznemu bratu. Wreszcie zobaczyliśmy z bliska nowego Volkswagena ID.3 GTI – auto, które nie tylko naprawia błędy poprzedników, ale z mocą 326 KM zdobywa tytuł najpotężniejszego GTI w historii marki.
Koncern z Wolfsburga podjął odważną decyzję. Po prezentacji elektrycznego ID. Polo GTI, przyszła kolej na odświeżenie kompaktowego elektryka. Co najważniejsze – Volkswagen postanowił uporządkować swoją nomenklaturę. Dotychczasowy, najmocniejszy wariant ID.3 nosił oznaczenie GTX. Kojarzyło się ono z napędem na cztery koła, którego w tym modelu nigdy nie było. Aby wyprostować ten błąd, odświeżone ID.3 zyskało legendarne logo GTI.
Nowy Volkswagen ID.3 GTI generuje potężne 326 KM oraz 545 Nm momentu obrotowego. To wystarczyło, by o włos pobić dotychczasowego lidera – spalinowego Golfa GTI Edition 50 (325 KM) – i stać się najmocniejszym autem z plakietką GTI w historii.
Jak osiągi przekładają się na cyfry w praktyce?

Volkswagen ID.3 GTI (fot. Volkswagen)

Volkswagen ID.3 GTI (fot. Volkswagen)

Volkswagen ID.3 GTI (fot. Volkswagen)

Volkswagen ID.3 GTI (fot. Volkswagen)

Volkswagen ID.3 GTI (fot. Volkswagen)

Volkswagen ID.3 GTI (fot. Volkswagen)
Z zewnątrz ID.3 GTI wyróżnia się agresywnie stylizowanymi zderzakami (długość auta wzrosła do 4,29 m), matrycowymi reflektorami IQ.LIGHT połączonymi świetlną listwą oraz czerwonym akcentem w postaci zaczepu holowniczego. Wlot powietrza otrzymał klasyczną dla serii strukturę plastra miodu.
Prawdziwą gwiazdą nadwozia są jednak 20-calowe felgi o sugestywnej nazwie Wörthersee, które fenomenalnie wypełniają nadkola i nadają autu drapieżny charakter.
Jedną z najważniejszych wiadomości dla fanów marki jest poprawa ergonomii w kabinie. Volkswagen wyciągnął wnioski z krytyki i wprowadził zmiany, na które kierowcy czekali od dawna:
W środku znajdziemy również 13-calowy ekran multimediów i 10-calowe cyfrowe zegary z dedykowanym motywem GTI, a także kapsułowe, sportowe fotele ze zintegrowanymi zagłówkami, wykończone obowiązkową tapicerką w kratę.
Mimo sportowego zacięcia, auto nie straciło na praktyczności – bagażnik oferuje pojemne 385 litrów, podwójną podłogę oraz otwór na długie przedmioty.

Volkswagen ID.3 GTI (fot. Volkswagen)

Volkswagen ID.3 GTI (fot. Volkswagen)

Volkswagen ID.3 GTI (fot. Volkswagen)

Volkswagen ID.3 GTI (fot. Volkswagen)

Volkswagen ID.3 GTI (fot. Volkswagen)

Volkswagen ID.3 GTI (fot. Volkswagen)
Volkswagen ID.3 GTI to dowód na to, że elektryfikacja nie musi oznaczać nudy i utraty charakteru. Auto łączy potężną moc, ikoniczne detale stylistyczne oraz – co kluczowe – naprawioną ergonomię wnętrza. Na pełne wrażenia z jazdy musimy poczekać do pierwszych testów drogowych, ale pierwsze spotkanie z tym modelem pozostawia jedno wrażenie: era elektrycznego hot-hatcha właśnie weszła na nowy poziom.
Źrdło: https://v10.pl/ | 21.09.2026 12:37
Źrdło: https://www.money.pl/ | 21.09.2026 7:02
Źrdło: https://www.money.pl/ | 21.09.2026 7:02
Już w nadchodzącym tygodniu odbędzie się kolejna, dziesiąta już edycja Kongresu Nowej Mobilności: największego wydarzenia poświęconego elektromobilności w całej Europie Środkowowschodniej. W tym roku powróci ono na trzy dni do Katowic, gdzie około 250 wystawców, 570 panelistów i tysiące gości postara się zrozumieć jak najwięcej z tego zmieniającego się w dramatycznym tempie na naszych oczach świata i stanąć na czele tych, którzy doprowadzają w nim do korzystnych zmian. Do grona patronów medialnych tego wydarzenia po raz pierwszy dołączyło V10.PL.
Materiał we współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Nowej Mobilności – organizatorem Kongresu Nowej Mobilności 2026
Od momentu debiutu w 2016 r. Kongres Nowej Mobilności systematycznie rośnie pod względem jakości oraz skali działań, ale też skuteczności ich oddziaływania – organizowane przez Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności wydarzenie realnie zmienia otaczającą nas rzeczywistość w wymiarze przemysłowym, urbanistycznym, prawnym, ale też społecznym.
Dzisiaj dziesiąta edycja Kongresu Nowej Mobilności będzie otwierana 23 września jako największe wydarzenie poświęcone elektromobilności w całej Europie Środkowowschodniej, ale nadal również najszybciej rosnące. Organizatorzy zdecydowanie nie osiadają na laurach i w tym roku przygotowali dla nas imponujący, wręcz przytłaczający w skali program, który ambitny motyw przewodni tegorocznej edycji „Wszystkie kierunki transformacji” traktuje dosłownie.

Na przestrzeni trzech dni uczestnicy będą mogli zapoznać się z wystąpieniami, panelami i ekspozycjami oraz wziąć udział w warsztatach poświęconych elektromobilności w najszerszym możliwym znaczeniu: obejmującym nie tylko elektryczne samochody czy inne pojazdy, ale wszelkie zeroemisyjne technologie, energetykę, nowoczesne miasta i przemysł przyszłości.
Główną siłę Kongresu Nowej Mobilności tworzą jego uczestnicy: dzięki nim jest to miejsce, w którym można uzyskać z pierwszej ręki dającą realną przewagę wiedzę, budować cenny networking, i w którym podejmowane są decyzje i strategie kształtujące przyszły obraz naszej gospodarki i całego kraju, Odpowiadają za to czołowi liderzy i decydenci z obszarów producentów pojazdów i infrastruktury, operatorów ładowania, firmy technologiczne, sektor energetyczny, samorządów oraz instytucji finansowych.

Program KNM 2026 rozpisano na dwanaście równoległych scen, od głównej New Mobility Stage i Power Stage, przez Urban, Aviation, Deep Tech, Design, Vision i Strategy Stage, aż po sale warsztatowe, okrągłe stoły eksperckie i Premium Zone.
Sercem merytorycznym Kongresu jest osiem ścieżek tematycznych, które obejmują praktycznie każdy wymiar transformacji. New Mobility & Transport to trzon wydarzenia – dekada rozwoju infrastruktury ładowania, elektryfikacja flot i transportu ciężkiego, przyszłość kolei i lotnictwa (z prestiżowym Aviation Future Forum), a także pytania o rynek pojazdów używanych i całkowity koszt posiadania samochodu elektrycznego.
New Cities & Urban Innovation, realizowana z Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolią (współorganizatorem Kongresu), stawia w centrum mieszkańca: integrację transportu publicznego, aktywną mobilność inspirowaną doświadczeniami Holandii, przyszłość centrów miast oraz rolę Katowic jako Polskiej Stolicy Kultury 2027.

Ścieżka New Economy & Investments koncentruje się na tym, jak zatrzymać w Polsce wartość transformacji – od local content i budowy śląskiego huba elektromobilności, przez wieloletni budżet UE, po odbudowę Ukrainy jako inwestycję w bezpieczeństwo całego regionu.
New Energy & Infrastructure odpowiada na pytanie o finansowanie i tempo rozbudowy sieci, magazynów energii oraz technologii wodorowych, a także o modele biznesowe integrujące elektromobilność z energetyką, w tym V2G i smart charging. New Climate Policy & Health przekłada transformację na język zdrowia – jakości powietrza, walki z hałasem, sprawiedliwego podziału jej kosztów oraz nadchodzących regulacji, od ETS2 po nowe normy AAQD.
Trzy kolejne ścieżki pokazują, jak szeroko Kongres definiuje nową mobilność. New Security & Resilience łączy bezpieczeństwo obronne i przemysłowe (instrument SAFE, technologie dual-use), cyberbezpieczeństwo połączonych pojazdów i infrastruktury, odporność miast na kryzysy klimatyczne oraz technologie kosmiczne w służbie mobilności. New Architecture & Construction to debata o środowiskowym koszcie budynków, kryzysie mieszkaniowym, dekarbonizacji budownictwa i o tym, dlaczego adaptacja istniejących obiektów bywa lepsza niż wyburzanie – z udziałem m.in. Roberta Koniecznego.
Wreszcie Deep Tech Transformation Forum spina całość perspektywą przełomowych technologii: komercjalizacji badań, autonomicznej mobilności, sztucznej inteligencji „made in Poland”, robotyki produkcyjnej i sektora New Space, z katowicką Stacją Wujek jako flagowym przykładem.

Równolegle do części kongresowej przez trzy dni funkcjonować będzie również licząca aż 12 tys. m2 część ekspozycyjna, która czyni z KNM 2026 prawdziwe motor show nowej ery.
W tym roku na uwagę zwraca zwłaszcza duża liczba premier modeli, które mogą realnie zdemokratyzować elektromobilność i przybliżyć ją zwykłym użytkownikom. Headlinerami będą Volkswagen ID. Polo, Škoda Epiq oraz Cupra Raval, ale pojawią się również Mazda CX-6e, Renault Twingo E-Tech, Suzuki eVitara, Audi Q4 e-tron, Volkswagen e-Transporter czy Avatr 12 Royal Edition. Prawie wszystkie z wymienionych będą do dyspozycji gości do jazd testowych.

KNM 2026 będzie odpowiadał też na pytania o przyszłość transportu ciężkiego i wodoru. Premierę będzie miała tu polska ciężarówka wodorowa ENNOVUM H680, bezemisyjny ciągnik siodłowy opracowany w projekcie HySPARK, napędzany ogniwami paliwowymi Toyoty, z zasięgiem do ok. 600 km i pełnym dopuszczeniem do ruchu wraz z certyfikacją ADR. Wątek dopełnią premierowa mapa hubów ładowania pojazdów eHDV oraz symboliczne podpisanie pierwszej umowy o dofinansowanie elektrycznego ciągnika siodłowego w programie NFOŚiGW.
Kongres wykracza poza samą motoryzację: w strefie EXPO zaprezentowany zostanie również pierwszy w Polsce elektryczny samolot, który już wzbił się w powietrze, a towarzyszyć mu będą szybowiec i nowoczesne drony. Obszar morski reprezentować będzie łódź elektryczna od Politechniki Poznańskiej, a najtrudniejszy teren pokona MORB 1.0 – elektryczna terenówka dla leśnictwa, ratownictwa i służb granicznych, z prześwitem do 52 cm i zasięgiem ok. 320 km.

Elektromobilność w krótkim czasie dokonała ogromnego skoku – obrazuje to choćby nasz tekst Jak zmieniły się ceny samochodów elektrycznych w przeciągu ostatnich 20 lat?. Podczas tegorocznej edycji Kongresu będzie można zobaczyć też jak zmieniają się realia dotyczące ładowania i zasięgu: zaprezentowane zostaną stacje ładowania o mocy sięgającej 700 kW, a Volkswagen Financial Services wraz z Miko Marczykiem odpowiedzą na pytanie czy seryjny samochód elektryczny może pobić rekord Guinnessa i przejechać ponad 1205 km na jednym ładowaniu.
Praktyczny wymiar bezpieczeństwa zapewni Urząd Dozoru Technicznego, który na własnym stoisku przeprowadzi codzienne pokazy badania stacji ładowania – o godzinie 12:00 i 15:00. Warstwę merytoryczną wzmocni z kolei premiera strategii Kompas 2035 dla polskiego przemysłu motoryzacyjnego oraz cały pakiet raportów branżowych, w tym nowa edycja „Polish EV Outlook 2026”, „Mapa potencjału elektryfikacji flot firmowych w Polsce”, „Cyberbezpieczeństwo Nowej Mobilności” czy „Zrównoważone paliwa w lotnictwie”.
Już po raz kolejny Kongres Nowej Mobilności odbędzie się w Międzynarodowym Centrum Kongresowym w Katowicach – w samym sercu regionu, który ze stolicy przemysłu węglowego stał się zagłębiem nowych technologii. Lokalizacja wydarzenia i współpraca z Górnośląsko-Zagłębiowską Metropolią są najlepszym dowodem na to, że transformacje są możliwe i korzystne. O tym jak przeprowadzać kolejne i jak na nich zyskać będziemy rozmawiać na KNM 2026 w Międzynarodowym Centrum Kongresowym już w najbliższych dniach – zarejestruj się na wydarzenie na kongresnowejmobilnosci.pl i odwiedź Katowice razem z nami!
Mateusz Żuchowski
Redaktor naczelny V10.pl
Źrdło: https://v10.pl/ | 20.09.2026 7:22
Milion samochodów elektrycznych potrzebowałby w Polsce niewiele więcej energii w skali roku niż to, co już zużywamy. Wyzwanie stanowiłoby jednak jej dostarczenie w określonym miejscu i czasie. O przyszłości polskiej elektromobilności zdecydują nie wielkości akumulatorów i moc ładowarek, ale pozostające w ich cieniu linie przesyłowe, transformatory i przyłącza. Z pomocą ekspertów Kongresu Nowej Mobilności 2026 oceniamy, na ile są one gotowe w tej chwili na taką rzeczywistość.
Tekst powstał w ramach współpracy z Polskim Stowarzyszeniem Nowej Mobilności. V10.PL jest patronem medialnym Kongresem Nowej Mobilności 2026, który odbędzie się w dniach 23 – 25 września w Katowicach.
Wyzwania stojące przed polską energetyką nie tylko w kontekście elektromobilności już od dekady są diagnozowane i pokonywane na Kongresie Nowej Mobilności – największym i najszybciej rozwijającym się w całym regionie Europy Środkowo-Wschodniej wydarzeniu, na którym spotyka się zmieniająca się na naszych oczach motoryzacja z nowymi zjawiskami gospodarczo-społecznymi. Tegoroczna, jubileuszowa edycja, która odbędzie się w Katowicach w dniach 23 – 25 września, w obliczu nowej rzeczywistości geopolitycznej jeszcze silniej kładzie akcent na kwestię energetyki i związanym z nią bezpieczeństwem Polski. Czy to Twój obszar zainteresowań albo odpowiedzialności? Nie może Cię zabraknąć w Międzynarodowym Centrum Kongresowym! Organizator, Polskie Stowarzyszenie Nowej Mobilności, przewiduje pulę darmowych biletów wstępu – część z nich przez cały czas jest dostępna na stronie kongresnowejmobilnosci.pl. Agendę wydarzeń poświęconych tej tematyce znajdziesz na końcu niniejszego artykułu.
Mateusz Żuchowski
Redaktor naczelny V10.pl
Media i influencerzy mówiący o elektromobilności zwykle ekscytują się nowymi możliwościami debiutujących aut elektrycznych i ładowarek. Po erze zachwytów przekroczeniem mocy 150 kW, nowym standardem na trasach staje się 400 kW, a pod koniec sierpnia br. Orlen uruchomił pierwszy w Polsce punkt MCS o mocy aż 1,5 MW dla transportu ciężkiego.
I choć sam ten fakt wydaje się już godnym uznania tryumfem elektromobilności, to w rzeczywistości stanowi tylko wierzchołek góry lodowej – z wielką częścią niewidoczną dla oczu, gdzie nie jest już tak różowo.

Volkswagen ID.7 podczas ładowania na stacji Ionity

Volkswagen ID.7 podczas ładowania na stacji Ionity
Żeby hub ładowania o wysokiej mocy przy trasie działał, potrzeba doprowadzić ogromne ilości prądu nierzadko wiele kilometrów od najbliższych zabudowań, stacja transformatorowa musi wytrzymać obciążenie, operator musi znaleźć formalne możliwości przyłączeniowe, a cały system – dostarczyć w przypadku wielu operatorów certyfikowaną, zielona energię w masowych ilościach również wtedy, gdy nie świeci słońce i nie wieje wiatr.
Tak trafiamy do realnie największego wyzwania elektromobilności na najbliższe lata. Najtrudniejszego, bo mało spektakularnego, a przez to nie mobilizującego aż tak rządzących i świata elektromobilnosci. O ile efekt w przypadku nowego modelu elektryka czy ładowarki jest natychmiastowy i łatwy do wykazania, o tyle modernizacji setek kilometrów sieci, transformatorów i stacji automatyzacji nie da się zamknąć w jednym widowiskowym nagłówku czy reelsie na kanałach społecznościowych. A bez tych już teraz sięgających dziesiątek miliardów złotych potrzeb inwestycyjnych elektromobilność nie zajedzie daleko.

Przez dekady architektura polskiej elektroenergetyki była prosta: kilkadziesiąt dużych elektrowni węglowych wytwarzało energię, sieć przesyłowa 400 i 220 kV przenosiła ją między regionami, a sieci 110 kV, średniego i niskiego napięcia rozprowadzały ją do przemysłu, miast i domów. Działała jak hydrant: z jednego dużego źródła energia była prowadzona do odbiorców coraz mniejszymi kanałami.
Dzisiaj coraz częściej jednak woda płynie z tych dziesiątek małych węży do jednego hydrantu. Rozwój energetyki rozproszonej zmienił logikę wykorzystania polskiej infrastruktury przesyłowej szybciej niż ktokolwiek zdążył zareagować.
Próby reagowania są podejmowane. Potrzebę przejścia od sieci pasywnej, jednokierunkowej do aktywnej, dwukierunkowej zapisano już w dokumentach państwowych przywołanych w kontroli NIK dotyczącej sieci dystrybucyjnych z lutego 2024 r. Zmienić trzeba jednak nie tylko kierunek strzałek na planach, lecz realne urządzenia i procedury ich działania.
Na koniec 2025 r. do polskich sieci było przyłączonych 1 636 673 mikroinstalacji OZE o łącznej mocy blisko 13,9 GW. W ciągu minionego roku wprowadziły do sieci ponad 8,95 TWh energii. To już nie margines systemu, lecz ponad 1,6 mln użytkowników, którzy zależnie od pogody i potrzeb raz pobierają, a raz oddają energię.
Duża wydajność mikroinstalacji OZE nie jest problemem ani argumentem przeciwko fotowoltaice. To wielka szansa, która musi zostać maksymalnie wykorzystana.
Mateusz Żuchowski
Redaktor naczelny V10.pl

Jak stara jest dokładnie? Najdokładniejsze dane na ten temat przyniosła kontrola NIK w 2021 r. oparta na danych trzech dużych operatorów. Według niej, 46 proc. linii 110 kV, 40 proc. linii średniego napięcia i 30 proc. linii niskiego napięcia ma w Polsce ponad 40 lat.
Oczywiście, nie każde czterdziestoletnie urządzenie jest niesprawne (czego dowodem jest choćby zbliżający się do tego wieku autor niniejszego tekstu…), ale dane te pokazują wielką skalę potrzeb odtworzeniowych, które w ostatnich latach tylko się nawarstwiają.
Działania są podejmowane: na koniec 2024 r. Polskie Sieci Elektroenergetyczne ustanowiły plan, wedle którego do 2034 r. kosztem 64 miliardów złotych zostanie wymienionych 4700 km torów linii 400 kV oraz postawionych 28 nowych i 110 zmodernizowanych stacji. Sieć autostrad, przez którą popłynie prąd przez kraj, mamy więc zaopiekowaną – teraz pozostaje jeszcze wcale nie mniejsze wyzwanie remontu dróg i uliczek biegnących do poszczególnych osiedli i domów.

Odpowiedź jest jednoznaczna i da się ją prosto policzyć. Przy założeniu 15 tys. km rocznego przebiegu, średniego zużycia na poziomie 18 kWh/100 km i strat ładowania (ok. 10 proc. w praktyce) i przemnożeniu tego wyniku przez milion otrzymujemy ok. 3 TWh energii. Jeśli całkowite zużycie energii elektrycznej Polski w 2025 r. wyniosło 167,5 TWh, to taki wydatek jest wręcz niezauważalny – milion samochodów elektrycznych podniósłby krajowe zapotrzebowanie na prąd zaledwie o 1,8 proc.
Zaspokojenie takiego wzrostu byłoby w tym wszystkim najmniejszym zmartwieniem. Tym bardziej, że nie powstałoby z dnia na dzień. Kluczowe jest tu jednak rozróżnienie energii i mocy, a więc nie pytanie „ile energii”, tylko „jak szybko i na jaką odległość trzeba ją dostarczyć”.
Do tego dochodzi jeszcze pytanie pomocnicze „jak ją przechować”. Taka potrzeba nieuchronnie też się pojawi, biorąc pod uwagę nierównomierną produkcję prądu z OZE, tak w cyklu dobowym, jak i rocznym. Jak to podsumował celnie jeden z ekspertów od energetyki, z którymi rozmawiałem na ten temat: „Prąd z OZE jest najczęściej produkowany nie tam i nie wtedy, gdzie i kiedy go potrzebujemy.”
Nie jest to tylko dowód anegdotyczny. W ocenie wystarczalności zasobów na lata 2025–2040 Polskie Sieci Elektroenergetyczne wskazały, że zakładany scenariusz rozwoju w wariancie bazowym może nie spełnić krajowego standardu bezpieczeństwa bez mechanizmów utrzymujących i budujących zasoby dyspozycyjne, magazyny oraz elastyczny popyt.
Do obsługi miliona samochodów elektrycznych z zielonej energii potrzebujemy więc nie tylko zakrojonej na wielką skalę, ogólnokrajowej akcji przebudowy sieci elektroenergetycznej, ale też wszystkich elementów je łączących oraz całkowicie nowego elementu układanki – magazynów energii. Ale są też dobre wiadomości i przynoszą je same samochody elektryczne.

O ile o samochodach elektrycznych najczęściej myśli się po prostu o jako zamiennikach aut spalinowych, w których zamiast lać benzynę to ładuje się prąd, elektromobilność daje dużo szersze i mądrzejsze spojrzenie na motoryzację.
Z pomocą technologii V2G (ang. Vehicle-to-grid – samochód-do-sieci), podłączone do gniazdka auto elektryczne z punktu poboru energii może stać się kolejnym elementem rozproszonego systemu zarządzania nią w skali krajowej, a jego akumulator – mobilnym magazynem energii.
Milion samochodów elektrycznych włączonych do takiego systemu zarządzanego w zautomatyzowanych procesach nie tylko nie zwiększyłby obciążenia ogólnokrajowej sieci, ale jeszcze stanowiłby jej bardzo cenne uzupełnienie, które pozwoliłoby rozładować dobowe piki podaży energii z farm fotowoltaicznych czy wiatrowych i uwolnić pozyskany w ciągu dnia prąd nocą.
Taka wizja to nie fantazja, a już wprowadzana na poważnie w niektórych częściach świata strategia. Potrzeba jej rozwoju dostrzegana jest również w Polsce: najnowsze, opublikowane w lipcu 2026 r. sprawozdanie Polskich Sieci Elektroenergetycznych wymienia transport wśród nowych źródeł elastycznego popytu.
…ale jednocześnie wskazuje braki, bez których nie ruszymy: brak odpowiednich ram udziału małych zasobów w rynku, brak zachęt i danych. Ja dorzucę do tego jeszcze wymóg odpowiedniej technologii obsługiwanej zarówno przez przyłącze typu wallbox, ale też sam samochód (chociaż funkcja ta w antycypacji na tę nową rzeczywistość pojawia się w już naprawdę wielu elektrykach).

W programie Kongresu Nowej Mobilności 2026 w środę 23 września na Power Stage o godz. 14:10 odbędzie się wystąpienie "Moc inwestycji i wielkie pieniądze dla polskiej energetyki", a o 14:25 panel "Energia do transformacji. Fundament rozwoju gospodarczego i bezpieczeństwa Polski". Tego samego dnia o 14:10 na Vision Stage zaplanowano prezentację "Priorytetowe trasy dla eHDV — gdzie powstaną nowe huby ładowania?", bezpośrednio dotykającą problemu dużych odbiorów poza dotychczasowymi skupiskami popytu. O 16:40 na Strategy Stage rozpocznie się "Od inwestycji do rentowności. Jak zarabiać na ładowaniu?" — sesja, która poruszy między innymi kwestię niedoborów mocy przyłączeniowej. W czwartek 24 września o 15:15 New Mobility Stage podejmie temat "Od ambicji finansowej do gotowości rynku. 6 miliardów złotych, a zeroemisyjny transport ciężki nie ruszył", gdzie wśród kluczowych barier organizatorzy wskazują dostęp do mocy przyłączeniowych. Od 16:10 na Power Stage nastąpi z kolei jedno po drugim: premiera "Efektywny rozwój technologii integrujących elektromobilność z energetyką", rozmowa "Jak zbudować łańcuch wartości V2G w Polsce?" oraz panel o magazynowaniu energii. Przyszłość aut elektrycznych nie zależy więc wyłącznie do producentów samochodów. Ich los w dużej mierze zależy od operatorów sieci, krajowego regulatora, samorządów i rządu. Milion aut elektrycznych jest dla Polski osiągalny. Warunkiem jest potraktowanie sieci elektroenergetycznej jak strategicznej infrastruktury nowej mobilności już dziś, zanim tempo całej transformacji zaczną wyznaczać lokalnie pojawiające się bariery.
Mateusz Żuchowski
Redaktor naczelny V10.pl
Źrdło: https://v10.pl/ | 19.09.2026 21:34
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22